Przejdź do głównej zawartości

Krakowski Bieg Niepodległości moimi oczami

źródło: www.biegniepodleglosci.com.pl

W tym roku odbyła się 4 edycja Krakowskiego Biegu Niepodległości i zarazem mój drugi start w nim. Jest to jeden z większych biegów w Krakowie, tegoroczną edycję ukończyło 2421 biegaczy. Czy warto w nim wystartować? Jestem 100% patriotką więc chyba nie będę obiektywna jeśli napiszę, że tak. Start poprzedzający odśpiewaniem/odsłuchaniem hymnu rekompensuje mi wszystkie wady o których poniżej.
 
Zalety:
- odegranie Mazurka Dąbrowskiego przed startem - w tym miejscu dodam, że zawsze znajdą się jacyś idioci, którzy spektakularnie w takiej chwili będą rechotać i nie pozwolą się innym skupić na wysłuchaniu lub odśpiewaniu hymnu. Strasznie mnie takie zachowanie denerwuje; 
- sama idea biegu, uczczenie Niepodległości;
- szybkie i sprawne wydawanie pakietów;
- miła obsługa;
- fajny medal pamiątkowy i koszulka;
- wsparcie fundacji Schola Cordis;
- brak śmieci czyli mnóstwa niepotrzebnych ulotek;
- trasa... moim zdaniem tu należy wziąć pod uwagę osoby z Krakowa i okolic oraz przyjezdnych z daleka. Dla osób, które często startują w Krakowie i dodatkowo tu trenują trasa będzie nudna ale przyjezdnym pewnie się spodoba.
Oczywiście jest ALE, po raz drugi zauważyłam, że niektórych biegaczy trasa zaskakuje mniej więcej na 9 km, gdzie zaczyna się około 500/600 m podbieg, który do lekkich nie należy. Jest to jak najbardziej urozmaicenie trasy, która w 90% jest szybka.
Wady:
- brak pryszniców, wc i bieżącej wody. Organizator zapewnił tylko toi toie. Biuro zawodów i szatnie mieściły się na stadionie Cracovii, więc wodę w kranie chyba mają. Brałam udział w zawodach gdzie organizator zapewniał warunki prawie spartańskie, jednak dostęp do wody zawsze był. Nawet nie wiedziałam, że jej brak może tak doskwierać;
- nijaka galeria zdjęć. Jeśli mi umknęła proszę o podesłanie linku; 
- marny pakiet, który zawierał koszulkę, agrafki, numer startowy, napój izotoniczny. Po ukończonym biegu, zawodnik dostawał butelkę wody i medal pamiątkowy.
 
O posiłku regeneracyjnym nic nie napisze, ponieważ była taka kolejka, że odechciało mi się stać. Z doświadczenia wiem, że posiłki na takich masowych biegach są raczej słabej jakości, więc często ich nie jem. 
Opłata: w zależności od terminu wpłaty, tradycyjnie im wcześniej tym lepiej. Cena najniższa to 49 zł a w biurze zawodów 89 zł.
Warto/nie warto
Start/meta: Krakowskie Błonia
Moje oceny:
Trasa: 3,5 Cena: 3,5 Pakiet: 3 Atmosfera biegu: 4,5 
Medal i koszulka: 4
Średnia ocena: 3,6 na 5.

Fot. Grzegorz W.
 
Moje krótkie podsumowanie Krakowskiego Biegu Niepodległości. 
Dzień zaczął mi się fatalnie a potem było już tylko gorzej. Jednak sam bieg zaliczam do udanych. Pogoda dopisała pomimo, że kilkanaście minut przed startem przelotnie padało i wiało. Nie było to przyjemne. Biegło mi się na prawdę dobrze, nie odczuwałam większego dyskomfortu, starałam się utrzymywać cały czas jedno tempo. Dobiegłam z  prawie z zakładanym czasem czyli 1:07:23 i nie wiem jak ja to zrobiłam drugi rok z rzędu ale pokonałam dystans dokładnie 11.11 km.
Już na samym końcu napisze, że w szatni po biegu spotkała mnie miła niespodzianka. Mianowicie podeszła do mnie dziewczyna i powiedziała, że chce mi podziękować. Musiałam chyba zrobić jedną z moich "dziwnych" min  bo zaraz dodała, że byłam jej zającem przez całą trasę. Zrobiło mi się bardzo miło, chociaż nie pokazałam tego po sobie bo byłam w szoku. Takie informacje od ludzi sprawiają dużo frajdy i chce się jeszcze więcej. 
A jak Wasze wrażenia po biegach niepodległości w innych miejscowościach lub w Krakowie?
 





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej. 

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.