Bieganie zimą


Lubicie biegać zimą? Ja bardzo ale pod warunkiem, że jest piękny biały krajobraz za oknem. Wychodzę wtedy pobiegać do lasu, który wygląda w tym czasie przecudnie. Nie straszny mi wtedy ani śnieg ani mróz. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku bo jak temperatura spada poniżej -20 st. to odpuszczam. Chociaż zimy kiedy przez dłuższy czas utrzymywała się taka niska temperatura odeszły już chyba w niepamięć. Oczywiście nie mam tu na myśli każdego regionu Polski. 

Święta minęły bez śniegu, więc jak kilka dni temu zauważyłam biel za oknem, nie mogłam nie pobiegać. Pomimo, że nie było słońca i dzień był trochę ponury postanowiłam się poruszać. Biegłam dla przyjemności, takie biegi lubię najbardziej. Bez patrzenia na tempo, ilość kilometrów, bez stresu, że za wolno, że za mało, chłonęłam każdą chwilę. Rzadko zdarza mi się tak biegać, najczęściej wychodzę na konkretny trening, mam jasno określony cel. I pomimo, że po takim bieganiu czuje się bardzo dobrze, to takie "luźne" biegi lubię najbardziej. Zwracam wtedy większą uwagę na to co znajduje się wokół mnie. Oglądam krajobraz, jest na przykład czas aby zatrzymać się i zrobić zdjęcia, których zazwyczaj nie robię. 


Jeżeli jesteście początkującymi biegaczami nie zapominajcie ubrać się odpowiednio, pamiętajcie o czapce/opasce na głowę (chrońcie zatoki), rękawiczkach, wysokich skarpetkach aby nie zaziębić ścięgna Achillesa oraz o podwójnych majtkach ;) Jeśli w ogóle nie biegacie, radze zacząć swoją przygodę na wiosnę. Nie zrazicie się minusowymi temperaturami ani nie rozchorujecie od razu. 
Bieganie zimą pozwala zachować zdrowie cały rok. Jesteście bardziej odporni na infekcje. Jeśli nie biegacie maszerujcie, to też wzmocni Wasz układ odpornościowy a humory na pewno się poprawią. 
Tym biegowy akcentem chciałabym skończyć nowy rok i powitać nowy. Życzę Wam w Nowym Roku dużo zdrowia i realizacji wszystkich planów. Biegajcie jeszcze więcej i uśmiechajcie się ;) Wszystkiego dobrego biegacze i nie biegacze! :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © MamaBiegaczka , Blogger