Przejdź do głównej zawartości

Sałatka jarzynowa z czarną fasolą




Dziś chciałabym Was przekonać do czarnej fasoli. Rzadko ją jadamy i nie w każdym sklepie możemy ją dostać ale warto jej poszukać. Czarna fasola może być świetną alternatywą dla czerwonej i białej. Polubią ją na pewno osoby nie jedzące mięsa, ponieważ jest doskonałym źródłem białka. Zawiera również flawonoidy, które mają zdolność antyoksydacyjną. Czarną fasolę mogę również polecić kobietom w ciąży ponieważ jest źródłem bardzo ważnego dla nich kwasu foliowego. Dziś pokażę pomysł na sałatkę jarzynową. Do dzieła!

Składniki:
- 3/4 puszki kukurydzy, groszku i czarnej fasoli
- 1/2 słoika selera
- 4 białe części pora
- 1 duża czerwona cebula
- połowa świeżego ananasa
- 1 łyżka majonezu
- 1 łyżka śmietany 18 %
- 4 łyżki musztardy, użyłam "kremu z gorczycy"
- sól i pieprz

Przygotowanie:
Myjemy pory i cebulę, osuszamy. Cebulę kroimy w kostkę a pory (tylko białą część) w talarki. Ananas obieramy i kroimy również w kostkę.
Do metalowej miski wsypujemy wszystkie warzywa: kukurydzę, groszek, seler, pokrojoną cebulę, ananasa i pory. Przed wrzuceniem do miski czarnej fasoli, radzę ją dobrze odcedzić. 
W szklance mieszamy majonez, śmietanę, musztardę, doprawiamy solą i pieprzem. Gdy składniki się połączą, mieszkamy je z naszą sałatką.
Szybka, prosta, smaczna, najlepsza oczywiście na drugi dzień. Czarna fasola przekonuje mnie również ze względu na swój kolor, ubarwi każdą potrawę, na talerzu nie będzie nudno. Zachęcam do eksperymentowania. Pochwalcie się swoimi sałatkami.





















Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej.