Przejdź do głównej zawartości

Nowy Rok - nowi Wy! I inne wyświechtane frazesy

Zaczął się Nowy Rok a wraz z nim wyrosły jak grzyby po deszczu odgrzewane co roku postanowienia noworoczne. Siłownie się reklamują, wyprzedaże ruszyły pełną gębą, więc nie pozostało nic innego jak rzucić się w wir zakupów a potem wpaść na siłkę. Przecież Nowy Rok to Nowi Wy - nowe ciało, nowe ciuchy etc. Te hasła wyświetlają się non stop w mediach społecznościowych, reklamach, przewijają się w rozmowach na ulicy, komunikacji miejskiej, między znajomymi. ALE czy nie dajemy się ponieść dzikiemu pędowi? Ile z nas przez chwilę zastanowi się czy potrzebna mu jest radykalna zmiana odżywiania, przejście na produkty eko, sugar free, gluten free czy to w ogóle jest smaczne? Czy na prawdę potrzebny Wam jest karnet na siłownię, basen, sztuki walki, jeździectwo i inne sporty? Czy na dobre Wam wyjdzie nagłe zamienienie golonki na sałatkę z gotowanym kurczakiem? Czy nagły skok obowiązków nie przerośnie Was? Jak nie dać się zwariować, o tym dzisiejszy wpis.

Najpierw zadajcie sobie pytanie: co mi się w moim życiu nie podoba i zacznijcie od tego. Nie każdemu z Was potrzebny jest karnet do klubu fitness, radykalna zmiana odżywiania, zostanie master chef'em własnej kuchni, zrobienie 10 kursów w miesiąc, przeczytanie 20 książek w kilka tygodni. Lepiej zastanowić się co na prawdę chcemy zmienić w naszym życiu. Nie podążajmy ślepo za modą albo znajomymi. To co dla Twojej koleżanki jest najlepsze, niekoniecznie musi być również dla Ciebie.

Oto nasze najczęstsze noworoczne postanowienia:

Zapiszę się na siłownie, zacznę trenować, zacznę aktywny tryb życia.
Jedno z najpopularniejszych postanowień. Zresztą kto jest częstym gościem w klubie fitness, zapewne obserwuje wzrost aktywności ludzi na początku roku. Może zamiast kupować karnet na siłownię zacznij np. więcej chodzić. Na parkuj autem pod samym wejściem do pracy, zaparkuj kawałek dalej i podejdź do biura. Wysiądź 1 przystanek wcześniej z tramwaju/autobusu, zacznij jeździć na rowerze do/z pracy, na małe zakupy. Zobaczysz, że ten kilkuminutowy spacer, po spędzonym całym dniu w biurze dobrze Ci zrobi, zwłaszcza dla osób mających siedzącą pracę. Rozruszasz się, organizm się dotleni. Jeśli do tej pory prowadziłeś/łaś siedzący tryb życia i wpiszesz w tygodniowy plan 6-7 treningów bardzo szybko się zniechęcisz. 
Wiele klubów fitness robi dni otwarte i często pierwsza wizyta jest za darmo, idź i zobacz jak wygląda siłownia. Zobacz czy czujesz się tam dobrze. Jeśli wolisz ćwiczyć w domowym zaciszu nie rzucaj się od razu na płatne zestawy ćwiczeń (książki, płyty DVD) popularnych trenerek. Na YouTube masz mnóstwo darmowych treningów i tu również sprawdź czy takie zestawy Ci odpowiadają.  Jeśli tak, kup śmiało płytę.
Masz znajomą/znajomego, którzy coś trenują. Porozmawiaj z nimi, idź na trening, poproś o radę. Na pewno nie odmówią a nawet wręcz przeciwnie będą zadowoleni, że mogą pomóc.


Schudnę, zacznę zdrowiej się odżywiać, zacznę sam/a przygotowywać posiłki.
Drugie bardzo popularne postanowienie. Niestety, z dnia na dzień nie zmienicie swoich przyzwyczajeń żywieniowych. Jeśli do tej pory jadłeś/łaś fast foody i nagle zaczniesz żywić się sałatką to zwariujesz, będziesz odczuwać głód i po kilku dniach drakońskiej diety i tak rzucisz się na jedzenie, które będzie pod ręką. Tu również radzę zacząć od małych kroczków. Zacznij stopniowo zamieniać produkty wysokokaloryczne na mniej. Np. zamiast słodzonych soków wybieraj te niesłodzone, jednodniowe, warzywne a najlepiej wodę mineralną lub źródlaną, tylko nie smakową. Zamień pszenne pieczywo na typu graham, razowe, teraz jest ogromny wybór. Spróbuj mniej słodzić kawę czy herbatę.Dodaj do swojego jadłospisu więcej owoców i warzyw, niech będzie urozmaicony. Przede wszystkim zacznij jeść regularnie, wyznacz sobie stałe pory jedzenia. Jeśli nie masz inspiracji do gotowania, poszperaj na Instagramie, Pintereście, stronach trenerek, innych blogerek. Na pewno znajdziesz wiele dań, które przypadną Ci do gustu a Twój organizm nie zwariuje ;)

Rzucę palenie.
Ciężki temat. Nie wiem co mam poradzić... Na każdego działa coś innego, tabletki, silna wola, aplikacja w telefonie pokazująca zaoszczędzone pieniądze. Warto uwierzyć we własne siły, unikać palącego towarzystwa aby nikt nie kusił i nie dogryzał. Może warto zmienić otoczenie albo zacząć uprawiać sport. Poprosić przyjaciela, partnera o pomoc. Na pewno warto próbować do skutku.

Ustatkuję się.
Cokolwiek to znaczy: przestanę imprezować, znajdę partnera, będę mieć dziecko, wyjdę za mąż, ożenię się. Każdy z nas ma w życiu różne okresy. Moim zdaniem każdy trzeba wykorzystać na maksa, masz czas na imprezy, szalej, tańcz, poznawaj nowych ludzi, umawiaj się na randki. Ciesz się swoją wolnością, tym, że możesz robić co chcesz i kiedy chcesz. 
Wychodzę z założenia, że nie każdy nadaje się na odpowiedzialnego rodzica, partnera, nie każdy przede wszystkim chce być rodzicem. Nie ma co zmuszać się na siłę do bycia w związku. Pomimo, że uważam, że nie wszyscy muszą zakładać rodziny to również uważam, że na każdego przyjdzie pora ;) I najlepsze: każda potwora znajdzie swego amatora, więc wszystko przed Wami. A z doświadczenia wiem, że najfajniejsze rzeczy dzieją się w życiu kiedy nie spodziewamy się ich.

Pójdę na kurs (języki obce, prawo jazdy, etc.) 
Tu też będę apelować aby nie zapisywać się na niezliczoną ilość kursów, zupełnie niepotrzebną. Przed wydaniem pieniędzy i zmarnowaniem czasu, poczytaj opinię o danym kursie. Jest wiele oszustów. Zastanów się czy chcesz rozwijać swoje hobby czy może do pracy Ci się coś przyda. Jeśli chcesz zdobyć nowe kwalifikacje, porozmawiaj ze swoim szefem, może będzie mógł sfinansować Twoje szkolenie. 
Może nowy rok to czas na spełnienie swojego marzenia. Może w taki sposób na to popatrzcie, co zawsze chcieliście zrobić ale brakowało Wam odwagi albo nie wierzyliście we własne siły. Warto w końcu uwierzyć i zrealizować zaległe plany.

Pamiętaj! Czas na zmiany to nie tylko 1 stycznia każdego nowego roku. Dokonać zmian możesz w każdym momencie swojego życia, kiedy masz na to czas i dojrzejesz do takiej decyzji. Zrób to w najbliższy poniedziałek, weekend, piątek. Nie patrz na innych, patrz tylko i wyłącznie na siebie i swoje potrzeby. Powoli, małymi kroczkami osiągniesz każdy zamierzony cel. Nie bój się podejmować decyzji spontanicznie, czasem takie są najlepsze. 

Życzę zatem wszystkim wytrwałości w realizacji swoich planów ;) 

Źródło zdjęć 3-5: https://pixabay.com/pl/ 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej. 

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.