Przejdź do głównej zawartości

Bardzooo meksykańskie guacamole

Ostatnio mam ciągle ochotę na guacamole. Awokado jest bardzo zdrowe, więc łączę przyjemne z pożytecznym. Robi się je bardzo szybko, więc jest dodatkowy plus. Można dowolnie zmieniać składniki i za każdym razem otrzymywać inny smak. Oczywiście najlepiej smakuje na następny dzień. Ja mam dziś dla Was przepis na bardzo pikantną pastę bo z papryką habanero. Uważajcie na tą paprykę bo można się nieźle poparzyć. Oczywiście mądry Polak po szkodzie bo ja gdy kupowałam te ładne, małe, kształtne żółte i czerwone papryczki jeszcze nie wiedziałam co w nich tkwi. Zrobiłam kanapkę do pracy memu Lubemu i prawie padł po jej zjedzeniu. Ja oczywiście stwierdziłam, że przesadza i władowałam całą papryczkę do tortilli i miałam piekło w gębie! Człowiek uczy się na błędach, będę następnym razem czytać co kupuje zanim spróbuje kogoś prawie ukatrupić. Koniec gadania, do dzieła!

Składniki:
- 1 dojarzałe (miękkie) awokado
- 1 papryka habanero
- 1/4 czerwonej papryki
- 1 średniej wielkości cebula
- sok z 1/4 cytryny
- pieprz i sól
- dowolne pieczywo

Przygotowanie: 
Najpierw obierz cebulę, następnie wszystkie warzywa umyj. Awokado przekrój na pół i łyżką wyciągnij cały miąższ do miseczki, rozdrobnij go widelcem. Czarwoną paprykę i cebulę pokrój w kosteczkę. Natomiast paprykę habanero radzę kroić w rękawiczce bo opuszki palców można również sobie poparzyć. Jeśli kroicie ją bez rękawiczki to radzę nie dostykać dłońmi twarzy a zwłaszcza oczu. I żadne mycie rąk nie pomoże. Cytrynę sparzcie i przekrójcie.
Jeśli mamy przygotowane wszystkie składniki to dodaj je do rozdrobnionego awokado, czyli: sok z około połowy cytryny, czerwoną paprykę, paprykę habanero, cebulę, pieprz i sól. Wymieszaj wszystko razem i gotowe.

Proste? Pewnie, że tak. 

  


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej.