Przejdź do głównej zawartości

6 Bieg "Pamiętaj z Nami 2018"

6 raz z rzędu odbył się bieg "pamięci" a ja w nim zanotowałam 3 start. Bieg wchodzi w cykl imprez organizowanych przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa w celu popularyzacji historii Krakowa i jego mieszkańcow w latach 1939-1945. Moim zdaniem jest to bardzo fajna inicjatywa, zwłaszcza dla osób przyjezdnych. Również trasa biegu jest historyczna, więc chcąc nie chcąc "liźniemy" trochę historii Krakowa. Dodatkowo, biegacze mają darmowy wstęp do wybranych Odziałów Muzeum Historycznego Krakowa przez 3 dni a po biegu czeka na Was pyszny posiłek. W tym roku były warszataty kulinarne, gdzie sami mogliśmy przygotować ciasteczka i mini torciki. 

Zalety:
- największa zaleta to możliwość spróbowania potraw kuchni okupacyjnej;
- ciekawa inicjatwa biegu;
- historyczna i "szybka" trasa;
- bieg orgaizowany jest zawsze w sobotę, co dla mnie jest dużą zaletą (można np. w niedziele wystartować w innych zawodach albo mieć labe :);
szybka, miła i sprawna obsługa;
- brak śmieci czyli mnóstwa niepotrzebnych ulotek; 
- atrakcje dla dzieci.
Wady:
- nie do końca łatwy sposób na znalezienie informacji o biegu;
- wadą może byc również start w innym miejscu niż meta. Organizator, organizuje przewóz depozytu na linię mety. Transportu z mety na start nie ma, co może być zapewne uniedogonieniem dla niektóych osób.




Posiłek regeneracyjny: jak już wyżej wspomniałam, posiłki są super. W tym roku były skromniejsze niż w zeszłym (rok temu to ja myślałam, że nie odejdę od stolików gdzie wydawali jedzenie: ciasta, ciasteczka, dżemy, chleb, smalec, bigos warzywny) ale za to można było samemu zrobić ciasteczka i mini torciki. 
Opłata: kwota zależała od terminu wpłaty. Najtańsza cena 25 zł była do 28.02.2018 r., do 31.03.2018 r. wynosiła 35 zł, natomiast w biurze zawodów trzeba było zapłacić 50 zł. 

Warto/nie warto
Start/meta: ul. Pomorska 2/Plac Bohaterów Getta
Moje oceny: Trasa: 4,5 Cena: 5,0 Pakiet: 4,5 Atmosfera biegu: 5,0
Medal i koszulka: 4,0
Średnia ocena: 4,6 na 5. 

Moje krótkie podsumowanie 6 Biegu "Pamiętaj z Nami 2018":
Był to mój 3 start pod rząd w tym biegu. Polubiłam tą trase, bardzo szybko mi mija. Co prawda przed startem miałam pewne obawy jak będę się czuła, ponieważ strasznie świeciło słońce. Bałam się, że gdy wybiegniemy na otwarty teren bez cienia, czyli na Bulwary to mogę tam paść. Okazało się inaczej, upał nie doskwierał mi aż tak bardzo. Pisząc ten teskt już wiem, że moge w słońcu chodzić, biegać ale nie stać w miejscu czy siedzieć. Wtedy robi mi się słabo i czuję sie ogólnie źle. Przez cały bieg czułam się dobrze i fajnie mi się biegło. Musiałam kilka razy przejść do marszu ale po chwili znów ruszałam, cały czas jestem w szoku, że mam tak dobrą kondycje. Pomimo, że ja nigdy nie biegałam szybko to mogłam biec wolno przez długi czas. Jak widać w ciąży te wszystkie nudne, długie i powolne biegi wyszły na dobre ;)






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej.