Przejdź do głównej zawartości

Spaghetti ze szparagami i boczkiem


Szparagi, to jedne z mich ulubionych warzyw, szkoda, że dostępne są przez tak krótki okres. Pod koniec kwietnia zawsze zaczynam je wypatrywać w sklepach i na straganach. Wiem, że wcześniej dostępne są te np. z Hiszpanii ale ja wyczekuję, naszych rodzimych. Szparagi są polecane kobietom w ciąży oraz tym dbającym o smukłą sylwetkę, ponieważ na 100 g mają tylko 18 kcal. Kolejna zaleta szparag to szybkość w ich przyrządzaniu. Jedyna rzecz, która może zniechęcać do ich kupna to cena ale raz w roku możemy sobie na to pozwolić ;) Do dzieła! 

Składniki:
- szparagi
- około 100 g surowego boczku
- 100 ml śmietany 18%
- makaron spaghetti
- nasiona słonecznika i sezamu
- pieprz i sól

Przygotowanie:
Najpierw kroimy boczek w kostkę i wytapiamy z niego tłuszcz robiąc po prostu skwarki. W międzyczasie gotujemy makaron. Szparagi myjemy i odkrawamy twarde końcowki. Kroimy w kilkucentymetrowe kawałki. 
Po wytopieniu tłuszczu, zgarniamy boczek do miseczki i na tej samej patelni podsmażamy kilka minut nasze szparagi. 
Gdy szparagi i makaron są już prawie gotowe prażymy nasze nasiona.
Makaron odsączamy z wody i razem z boczkiem dodajemy do szparag. Solimy i pieprzymy według uznania. Wszystko zalewamy śmietaną i mieszamy do połączenia składników. 

Jeśli chcecie mieć wersję bardziej fit usuńcie boczek a szparagi przysmażcie na oleju rzepakowym albo zblanszujcie. Jednak polecam wersję z boczkiem. Powiem Wam, że szparagi miały grać główną rolę a przypadła ona boczkowi ;) Kiedyś unikałam dodawania boczku do dań ale mój Luby nauczył mnie lubić boczek ;) On musi mieć go wszędzie i tak zaczęłam powoli dodawać go tu i ówdzie. Powiem Wam, że taki podsmażony boczek nadaje aromatu oraz smaku, polecam. 
A Wy w jakiej formie lubicie szparagi?



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej. 

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.