Przejdź do głównej zawartości

Fajnie jest być kobietą bo można zostać.... mamą - czyli dlaczego lubię być w ciąży.


Nie każdej z nas jest dane zostać mamą. Zazwyczaj jest na odwrót i te dziewczyny co chcą to nie mogą albo mają problem z zajściem w ciąże a te które nie chcą, pstryk i już. Co często kończy się kolejną aferą nagłaśnianą w tv. Jednak nie o dramatach i zwyrodniałych rodzicach chciałam dziś pisać. Moja przygoda z ciąża powoli się kończy, mogę już zacząć odliczać dni do rozwiązania. Z jednej strony nie mogę się już doczekać a z drugiej jestem przerażona. Chcecie wiedzieć dlaczego lubię być w ciąży, zapraszam do lektury.


Po pierwsze i najważniejsze, daję (w sumie poprawniej powinno być daliśmy) życie nowej istocie i to jest cudowne uczucie. Rozwija się we mnie malutka cząstka dwóch osób, które kochają się. Co prawda już się boję co z połączenia takich dwóch charakterków będzie ale damy radę. Ciąża w kobiecie rodzi niesamowicie wielką miłość do swojego dziecka. Nie da się tego opisać słowami. Mężczyźni też tego nie zrozumieją a szkoda. Dlatego jesteśmy wyjątkowe bo możemy zostać mamami i cieszmy się z tego. 

Po drugie, odkryłam, że można biegać bezstresowo ;) Nie liczyły się kilometry, szybkość, czas, ważny był relaks oraz to, że córka bardzo to lubiła. Wystartowałam w 6 imprezach biegowych. W 5 już wiedziałam o ciąży. Na te 6 biegów, 3 były z cyklu Grand Prix Krakowa w Biegach Górskich (tutaj macie moje podsumowanie).  
Oprócz biegania i marszobiegów dużo chodziłam. Planowałam kupić sobie kijki do nordic walking ale jakoś tak mi schodziło i w końcu zrezygnowałam. Jak urodzi się Diana to i tak bym z nich nie korzystała, więc uznałam to za zbędny wydatek.
Trzecią moją aktywnością fizyczną były ćwiczenia dla kobiet ciążarnych. O tym więcej napiszę w osobnym poście, który ukaże się prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.



Po trzecie, jadłam/jem słodycze prawie bez wyrzutów sumienia. Ja mam słabość do słodkiego a w ciąży to tak mi sie chciało słodkości a zwłaszcza czekolady, że jadłam i jadłam ;) Cieszę się z tego ponieważ jakbym na codzień, przy moich normalnych treningach tak sam obżerała się to kilogramy na pewno szybowałyby w górę. A tak to jest wymówka, że przecież w ciąży i tak tyjemy. Ja doskonale zdaje sobie sprawę, że pakowanie w siebie tyle cukru nie jest zdrowe ale za kilka tygodni skończy mi sie obżartswo. Dodam, że oprócz słodyczy, to tego cukru za wiele nie ma w moim jadłospisie. Ostatnio nawet miałam moją pierwszą zachciankę na coś słodkiego i zdrowego, uznaję zatem, że powoli moje smaki wracają do normy. 

Uważam, że ciąża to wyjątkowy i niesamowity czas. Doświadczamy nowych rzeczy, przed nami same wyzwania. Wiem, że nie wszystkie kobiety dobrze znoszą ten stan ale pamiętajcie, że jest on przejściowy. Moja ciąża również nie przebiega bez komplikacji, moja Pani Ginekolog mówi, że to ciąża z przygodami. Ważne aby te wszystkie nasze przygody większe lub mniejsze miały dobre zakończenie i maluszek był zdrowy i dawał Wam mnóstwo szczęścia. 

Pochwalcie się dlaczego Wy lubicie/lubiłyście być w ciąży :) I tak, same zalety piszemy, wady też będą ale w innym poście. 





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej.