Przejdź do głównej zawartości

Kolorowa sałatka z żółtymi pomidorami i bobem


W tym tygodniu w mojej kuchni rządzi bób. Zazwyczaj jem go chyba tak jak większość Polaków, czyli gotuję a potem obieram ze skóry i tyle. Stwierdziłam, że na pewno coś z tego warzywa da się wyczarować i udało się. Na pierwszy ogień poszła sałatka z bobem. Jest trochę czasochłonna bo najpierw trzeba bób ugotować, potem poczekać jak się ostudzi i obrać ze skórek. Mimo to polecam ją wykonać. Do dzieła!

 Składniki: (2-3 porcje)
- 2 garście bobu
- 1 duży żółty pmidor
- 12 pomidorów koktajlowych
- połowa czerwonej papryki
- połowa cebuli białej i czerwonej
- 1/4 opakowania insalatiny (tajemnicza nazwa;) lub najwzyklejsza sałata

Sos:
- kilka łyżek oliwy z oliwek
- bazylia, majeranek, płatki chilli, pieprz i sól


Przygotowanie:
Jak już pisałam we wstępie najpierw ugotuj bób (15-20 minut) w osolonej wodzie i go ostudź. Następnie obierz. Pozostałe warzywa umyj. Pomidorki koktajlowe przekrój na pół, paprykę pokrój w drobną kostkę, cebulę w piórka a pomidor w większe kawałki.
W głębokim talerzu kolejno układaj: insalatinę, pomidory, paprykę, cebulę i na samym końcu nasz bohater czyli bób.  
Gdy wszystkie warzywa będą na talerzu przygotuj sos. Do szklanki wlej oliwę, dodaj bazylię, majeranek, płatki chilli, pieprz i sól. Porządnie wymieszaj i gotowe. 
Sosem radzę polać sałatkę dopiero przed podaniem.

Smacznego!



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej. 

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.