Przejdź do głównej zawartości

Chleb bananowy - zaskocz wszystkich

Masz stare banany i nie wiesz co z nimi zroibić? Na pewno ich nie wyrzucaj, zrób pyszny chleb bananowy. Jest to jedno z moich ulubionych ciast, za każdym razem gdy kogoś nim częstuje, zaskakuje swoim wybornym smakiem. Z wyglądu jest przeciętne ale za to jakie ma cudowne wnętrze ;) Zapraszam po przepis bo warto.

Składniki:
- 1,5 szklanki mąki pszennej (około 250g)
- szczypta soli
- łyżeczka sody oczyszczonej
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 szklanki brązowego cukru (około 100 g)
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
- 4 banany
- 2 jajka
- 90 g masła
- 1 łyżka ekstraktu z wanilii (można pominąć jeśli nie posiadasz)

Dekoracja:
- dowolne bakalie
- dowolne nasiona
- kawałki czekolady

Nie sugerujcie się cukrem brązowym w kostkach na zdjęciu, zorientowałam się co wzięłam i użyłam drobnego ;)

Przygotowanie:
Banany rozgnieć widelcem w misce, wlej roztopine masło, cukier i ekstrakt. Wymieszaj. Dodaj roztrzepane jajko i ponownie wymieszaj widelcem lub łyżką. Następnie wsyp wszystkie pozostałe suche składniki i połącz wszystko ze sobą.
Blachę posmaruj masłem i wylej ciasto. Włóż do nagrzanego piekarnika do 200 st. Piecz "od dołu" około 10 minut. W tym czasie przygotuj dowolną posypkę. Po 10 minutach dodaj na wierzch bakalie, nasiona lub czekoladę i zmniejsz temperaturę do 180 st. Piecz "góra/dół" około 20 min. do tzw. suchego patyczka. 

Wyrobienie ciasta jest bardzo szybkie i nie potrzebujecie miksera, wystarczy łyżka lub widelec. Mniej mycia garów ;) Najlepiej smakuje jeszcze ciepłe, posypane kawałkami czekolady i orzechów.
Smacznego! :)





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej. 

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.