Przejdź do głównej zawartości

Co wybrać? Nutellę oryginalną, domową czy fit?


Wiele razy spotkałam się w Internecie z fit zamiennikami Nutelli. Smak jej chyba każdy zna i lubi. Moim zdaniem jest to najpopularniejszy krem do kanapek. Jest pyszny ale wiadomo co pyszne to od razu musi być tuczące albo niezdrowe. Tak to w życiu bywa. Z Nutellą inaczej nie jest. Na etykiecie kuszą orzechy laskowe i szklanka mleka. Na pierwszy rzut oka pewnie wiele osób stwierdzi, że to musi być zdrowe. Dopóki nie odwrócimy słoiczka i nie spojrzymy na  składniki. A tu na pierwszym miejscu króluje cukier, już na drugim tłuszcz palmowy, orzechów laskowych mamy tylko 13 %, następnie mleko w proszku (8,7%), kakao (7,4%) i emulgatory. Cena za 350 g słoiczek to około 10 zł i więcej. Zależy gdzie kupujemy. 
Czas zabrać się do roboty i porównać 3 kremy: oryginał, domowego wyrobu oraz fit.

Najpierw zacznę od prostej w wykonaniu fit nutelli. Czy smakiem przypomina oryginał? 
Składniki:
1 duży banan, 1 awokado, 6 daktyli (bez pestek), 2 łyżki kakao, 1 łyżeczka oleju kokosowego nierafinowanego (zapewniam, że po zblendowaniu nie czuć kokosem).
Przygtowanie:
Wrzućcie wszystko do blendera, zblendujcie i gotowe. 
Domowa nutella.
Sładniki:
200g orzechów, 2 łyżki oleju kokosowego, 10 daktyli (bez pestek), 2 łyżeczki miodu, 3 łyżki kakao, 1/3 szklanki mleka.
Przygotowanie:
Orzechy przypraż na patelni. Następnie weź szmatkę, wsyp orzechy do niej i pocierając je wszystkie o siebie staraj się pozbyć łupin. Jeśli masz z tym problem spróbuj zrobić to ręcznie. 
Następnie zblenduj orzechy jak na masło orzechowe. Dodaj pozostałe składniki i jeszcze raz zblenduj całość, gotowe.






W dwóch powyższych przepisach ilość daktyli i miodu zależy od Waszej preferencji, im więcej tym bardziej słodko ;)

Moje podsumowanie:
Jeśli chodzi o wykonanie to najszybciej oczywiśćie jest pójść do sklepu i kupić oryginał ;) ale jeśli już wybierzemy się na zakupy to możemy kupić składniki i wykonać chociażby taką fit nutellę. Więcej czasu potrzeba na domową wersję tego popularnego kremu. Uważajcie również aby nie poparzyć się orzechami. 

Smak każdego kremu jest zupełnie inny i nie da się ich ze sobą jednoznacznie porównać. Domowe kremy są bardzo intenywne w smaku przez dodane kakao, natomiat Nutella jest delikatna i bardzo słodka. Wersja fit ma aksamitną konsystencję, ciekawy smak i pięknie pachnie bananem.
Domowy krem ma bardzo wyrazisty smak orzechów i kakaa. Nie jest zbyt słodka. Jest natomiast tak samo jak oryginał kaloryczna przez dodane orzechy ale za to zdrowa. 
Nie umiem podjąć decyzji, która mi najlepiej smakuje. Jadłam te kremy przez kilka dni i po który sięgałam zależało od mojej zachcianki. 
Na pewno domowe produkty będą świetnymi, zdrowymi przekąskami przed i po treningu oraz dla każdego członka rodziny idealne na śniadanie do kanapki czy kolację. Ja na pewno częściej będę robić wersję fit z racji szybkości jej wykonania.
Porównując koszt 3 kremów to najtańsza jest opcja fit, potem Nutella a najwięcej wydamy na domową wersję. Jednak pamiętajcie, że w domowej najwięcej zapłacicie za orzechy, których w oryginale jest tylko 1 łyżka. Tutaj warto zainwestować, ponieważ płacicie za same dobre składniki. 

Którą Ty wybierasz?




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej.