Przejdź do głównej zawartości

Cukinia faszerowana kaszą pęczak


Dziś mam dla Was propozycję na faszerowaną cukinię. Razem z moim Lubym uwielbiamy to warzywo i często gości u nas na talerzach. Najczęściej kroimy cukinie w talarki, wrzucamy na chwilę na patelnie i dodatek do śniadania, obiadu czy kolacji jest gotowy w kilka minut. Często też pdajemy ją w formie grillowanej. Sposobów wykorzystania jej jest mnóstwo, wszystko zależy od Waszych upodobań i czasu  wolnego. Poniżej zapraszam na mój przepis.

Składniki:
- 2 małe cukinie
- 1 woreczek ugotowanej kaszy pęczak
- 2 pomidory
- 1 cebula
- kilka ząbków czosnku
- kilka suszonych pomidorów
- 2 białka lub 1 jajko
- łyżka masła klarowanego
- 3 plasterki boczku
- twardy żółty ser do oprószenia całości
- sól, pieprz, mielony kumin, zioła prowansalskie



Przygotowanie:
Najpierw ugotuj kasze i ją przestudź aby nie oparzyć się. Umyj wszystkie warzywa, osusz. Cebulę i czosnek pokrój w drobną kostkę i przysmaż na maśle klarowanym.
Pomidory pokrój w małe kawałki i wykrój gniazda nasienne. W moździerzu utrzyj łyżkę kuminu, jeśli nie lubisz w całości, to uwierz, że utarty ma cudowy aromat i zupełnie inny smak. Polecam. Jeśli nie masz moździerza, może być mielony ze sklepu.
Do miski włóż kaszę, cebulę, czosnek, pomidory, białka, dopraw przyprawami i wszystko razem wymieszaj.
Cukinie przekrój na pół i wydrąż nasiona, następnie każdą nafaszeruj. Pokrój boczek w kostkę i posyp wszystko. Włóż do naczynia żaroodpornego.
Wstaw do piekarnika na 180 st. na około 20 minut. Ser zetrzyj na tarce i po 20 minutach posyp nim cukienie. Podkręć piekarnik do 200 st. i poczekaj aż ser się porządnie stopi.
Gotowe!  

A Wy w jakiej formie najbardziej lubicie cukinie?



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej. 

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.