Przejdź do głównej zawartości

Pudding chia - idealny fit deser?


Przeglądając fit przepisy w Internecie stwierdzam, że pudding chia jest jednym z popularniejszych deserów. Postanowiłam zrobić go i sprawdzić czy rzeczywiście jest słusznie wokół nigo tyle szumu. Już na wstępie powiem, że szybko go nie zrobicie, ponieważ nasionka chia potrzebują sporo czasu aby dobrze nasiąkły, więc trzeba wykonać go dzień wcześniej a u mnie nawet 2. Zapraszam po przepis i moją opinię.

Składniki:
- 150 ml mleka
- 4 łyżki nasion chia
- uubione owoce
- cukier puder

Przygotowanie:
Do dowolnego małego naczynia (miseczki, szklanki, słoika) wlej 150 ml mleka i wsyp 4 łyżeczki nasion. Wstaw na noc do lodówki w celu spulchnienia nasion. Na nastęny dzień pudding jest gotowy, wystarczy dodać swoje ulubione lub dostępne owoce.

Mnie zrobienie tego przepisu zajęło aż 2 dni ponieważ najpierw dodałam 2 łyżki szałwi i wyszło za rzadkie, rano dodałam kolejną i wieczorem znów było to samo. Dopiero za 3 razem wszystko razem ładnie się połączyło.  
Po dodaniu owoców i posypaniu cukrem pudrem wszystko razem ładnie się prezentuje. I na tym szał się kończy. Deser ten absolutnie wrażenia na mnie nie robi. Jest poprawny i to wszystko. Sam pudding bez dodatków smakuje nijak ale w końcu to tylko mleko ze spęczniałym ziarnem. 
Można go podać znajomym jako urozmaicenie i pokazanie czegoś nowego. Jeśli jednak nie macie wśród kolegów i koleżanek fascynatów posiłków fit i super food, owacji nie usłyszycie.
Nasiona szałwi hiszpańskiej można lepiej użyć, np. dodając je pieczonego w domu pieczywa, sałatek, koktajli lub posypać nimi domowe paszteciki. I tak radzę je używać a pudding chia zrobić w ramach eksperymentu.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej.