Przejdź do głównej zawartości

Sałatka brokułowa


Kolorowa sałatka na rozpoczęcie jesieni. Powoli kończy się dostęp do świeżych warzyw i owoców, więc korzystajmy i jedzmy jak najwięcej. Szkoda, że ciepłe dni już za nami ale taka kolej rzeczy a raczej pór roku. Z tej okazji mam dla Was przepis na kolorową sałatkę, która smakuje świetnie solo ale może być idealnym dodatkiem do śniadania, obiadu czy kolacji. 

Składniki:
- 1 brokuł
- około 400 g pomidorków koktajlowych
- 1/2 żółtej papryki
- 1/2 czerwonej papryki
- 1/2 średniej wielkości cebuli
- 1 serek capreggio
- 1/2 woreczka dowolnej kaszy
- ziarna, które macie w domu. U mnie pojawiły się dyni, sezamu i siemię lniane
- przyprawy: pieprz kolorowy i ziołowy, kurkuma, wegeta, kminek mielony
- kilka łyżek oliwy z oliwek i wody


Przygotowanie:
Zacznij od nastawienia wody, brokuł podziel na mniejsze różyczki. Umyj wszystkie wrzywa i osusz. Papryki przekrój na pół i pozbądź się nasion. Pokrój w kostkę cebulę, serek oraz obie papryki. Gdy woda będzie zagotowana wrzuć na kilka minut różyczki z brokuła. na patelni podpraż nasiona, uważaj aby ich nie przypalić. 
Do szklanki wlej 5 łyżek oliwy z oliwek i 2 łyżki wody, dodaj pieprz, wegetę, kurkumę i kminek mielony. Wymieszaj.
Sałatkę proponują układać warstwowo, najpierw brokuły, papryka czerwona, serek, papryka żółta, cebula, pomidorki i na końcu posypać nasionami. 
Sosem radzę polać sałatkę dopiero w momencie podawania. 

Smacznego!




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej. 

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.