Przejdź do głównej zawartości

Biegowe podsumowanie 2018 roku


Koniec roku trzeba oczywiście podsumować. Mimo ciąży coś tam się u mnie działo. Trochę tych kilometrów nabiłam, wystartowałam w kilku zawodach, dużo z małą chodziłam, starałam się być ciągle aktywna. Był krótki moment w ciąży, kiedy miałam ograniczyć ruch do minimum ale nie trwał on na szczęście długo. Czy jestem zadowolona ze swoich wyników w tym roku? Tego dowiecie się w dalszej części postu. Nie zabraknie w nim również cyferek i tabelek. Każdy biegacz lubi te analizy, prawda? 
Nie wiem od czego zacząć może od najprostrzej rzeczy czyli zawodów, w kórych udało mi się wystarrtować:
Styczeń: Grand Prix Krakowa w biegach górskich na dystansie 3,5 km
Marzec: 
1. Ostatni bieg z cyklu Grand Prix Krakowa w biegach górskich na dystansie 3,5 km. Tutaj macie podsumowanie całego cyklu, który co roku zaczyna się w pierwszą niedziele listopada. Chociaż w tym roku chyba był wyjątek i start był w ostatnią niedziele października. Nie jestem pewna bo nie wystartowałam, nie czułam się na siłach aby ścigać się po krakowskich górkach.
2. 4 Krakowski Bieg z Dystansem dla "Małych Serc" na dystansie 10 km. Tutaj relacja.
Kwiecień: 
1. 6 Bieg "Pamiętaj z Nami 2018" na dystansie 5 km. Tutaj relacja.
2. IV Bieg PuszczaRun na dystansie 10 km. Tutaj relacja.
Październik: Kobieta w biegu - ZAWSZE PIER(w)SI Kraków na dystansie 7 km - mój debiut po ciąży. Tutaj relacja.
Listopad: VII Niepodległościowa 11 na dystansie 11 km. Tutaj relacja.

Wyszło 7 startów, nie jest najgorzej. Dwa zapisy na biegi przegapiłam, zdarza się a ostatniego biegu w tym roku czyli Sylwestrowego nie mogę pobiec bo nie mam z kim zostawić córki. Zaraz będą głosy, pobiegnij z nią, otóż nie bo jest to bieg terenowy, więc nawet by mnie nie dopuścili. A gondola terenu nie przeżyje :D


Roczny przegląd treningów


Teraz przejdźmy do cyferek : )
Łączna ilość kilometrów to 417, w tym:
* bieganie 231;
* chodzenie czyli moje marsze i 1 górska węgrówka 164;
* jazda na rowerze 20,99, aż raz sie na nim przejechałam :D

Nie ma tu uwzględnionych wielu moich spacerów po Krakowie. Jakoś tam nigdy nie włączałam zegarka. W sumie jak napisałam wyżej to były spacery, np. szłam do sklepu i przy okazji zrobiłyśmy kilka rundek wokół Zalewu Nowohuckiego. Natomiast jak byłam na wsi to ubierałam dres i z Dianą marszowałam. Jaka jest dla mnie różnica między marszem a spacerem? Spacer wygląda mniej więcej tak jak chodzi ze swoimi pociechami większość mam, wolno. Marsz natomiast potrafi już zmęczyć, dla mnie to prawie bieg.



Przejdźmy teraz do mojej aktywności miesięcznej.
Styczeń 2018: 
Średni stopień osiągnięcia dziennego celu 56 %  (dwu tygodniowy pobyt w szpitalu zrobił swoje)
Dystans na podstawie liczby kroków 117,6 km
Kalorie 56780
Kroki 196815

Luty 2018:
Średni stopień osiągnięcia dziennego celu 73 %
Dystans na podstawie liczby kroków 142,4 km
Kalorie  52994
Kroki 239471

Marzec 2018:
Średni stopień osiągnięcia dziennego celu 127 %
Dystans na podstawie liczby kroków 273 km
Kalorie  66601
Kroki 428097

Kwiecień 2018:
Średni stopień osiągnięcia dziennego celu 110 %
Dystans na podstawie liczby kroków 222,2 km

Kalorie  62947

Kroki 358788

Maj 2018:
Średni stopień osiągnięcia dziennego celu 91 %
Dystans na podstawie liczby kroków 208,9 km
Kalorie  628898
Kroki 344430

Czerwiec 2018:
Średni stopień osiągnięcia dziennego celu 61 %
Dystans na podstawie liczby kroków 132,9 km
Kalorie  55476
Kroki 229161

Lipiec 2018:
Średni stopień osiągnięcia dziennego celu 56 %
Dystans na podstawie liczby kroków 120,4 km
Kalorie  55412
Kroki 218125

Sierpień 2018:
Średni stopień osiągnięcia dziennego celu 60 %
Dystans na podstawie liczby kroków 113,2 km
Kalorie  59730
Kroki 221333

Wrzesień 2018:
Średni stopień osiągnięcia dziennego celu 119 %
Dystans na podstawie liczby kroków 215,7 km
Kalorie  65875
Kroki 378443

Październik 2018:
Średni stopień osiągnięcia dziennego celu 155 %
Dystans na podstawie liczby kroków 290,2 km

Kalorie  71189

Kroki 482417

Listopad 2018:
Średni stopień osiągnięcia dziennego celu 152 %
Dystans na podstawie liczby kroków 287,7 km
Kalorie  66768
Kroki 443951

Grudzień 2018 (na dzień 20.12.2018 r.):
Średni stopień osiągnięcia dziennego celu 155 %
Dystans na podstawie liczby kroków 197,1 km
Kalorie  44749
Kroki 308032

Mogłabym Wam jeszcze rozpisać ilość treningów biegowych, gimnastyki, marszy ale wydaje mi się, że tyle cyferek wystarczy.
Czy jestem zadowolona z tego mojego sportowo-ciążowego roku? Jestem. Chociaż zależy do kogo się porównać bo jeśli do kobiet nic nie robiących podczas tych 9-ciu miesięcy to super. Natomiast porównując się do kobiet aktywnych to chyba na równi wszystko jest aczkolwiek na pewno jest wiele dziewczyn które o wiele więcej robiły w ciąży. Oczywiście ja nie mówię już o takich ekstremach gdzie zawodowi sportowcy na prawdę wyciskają z siebie siódme poty w ciąży, tylko czy to też jest odpowiednie dla dziecka i kobiety? Ciąża i połóg to taki okres kiedy kobieta może i powinna trochę wyciszyć się, wyluzować i odpocząć. 
Napiszę Wam, że ja w moim odczuciu bardzo szybko wracam do formy i wydaje mi się, że będzie ona lepsza niż była. Niby zrobiłam kilkanaście kroków w tył a zrobię ich o wiele więcej do przodu. Nadal biegam wolno ale czuję, że mogłabym biec i biec. Na pewno będę bardziej wytrzymała, jakbym jeszcze miała więcej czasu na to bieganie byłoby super. W zimie z dzieckiem dłuższe dystanse odpadają bo nie ma gdzie jej po drodze nakarmić ani przebrać. Gdy było ciepło nie miałam problemu z przebraniem jej na polu i nakarmieniem na ławce. Niestety nie zawsze ma mi kto z nią zostać ale ten problem mamy chyba doskonale znają. 
Napiszę Wam jeszcze, że nawet nie wiem kiedy ale przeszłam już do jednostajnego biegu, niezależnie od tego czy biegnę sama czy z dzieckiem. 
Co przyniesie nowy rok? Zobaczymy, nowe cele kiełkują, niedługo się o nich dowiecie.

Znasz mój Instagram? Nie, zajrzyj tam koniecznie!




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej. 

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.