Przejdź do głównej zawartości

Pasta z awokado


Awokado to jedyny owoc, z którego jedzeniem nie mam problemu. Uwielbiam je pod każdą postacią. Kiedyś za nim nie przepadałam. Przekonałam się do niego jak zaczęłam go łączyć z innymi składnikami. Okazało się, że jest to owoc idealny, przynajmniej dla mnie. 
Składniki:
- 1 bardzo dojrzałe awokado;
- połowa papryki żółtej albo czerwonej;
- 1 mała czerwona cebula;
- 1 opakowanie serka śmietankowego do kanapek;
- piepsz, sól.

Przygotowanie:
Umyj awokado, paprykę i cebule. Do miski wyłóż serek, możesz też dodać pieprz i sól. Awokado przekrój na pół, wyciągnij pestkę, wydrąż miąższ, dodaj do serka. Paprykę i cebule pokrój w drobną kostkę i również dodaj do serka. Wymieszaj wszystkie składniki. Jeśli pasta wychodzi za gęsta dodaj łyżkę śmietany 12% albo 18%. Pasta może również zacząć ciemnieć a raczej awokado, jeśli chcesz tego uniknąć wystarczy dodać odrobinę soku z cytryny. 

Pasta jest na prawdę dobra i jak widzicie szybka w wykonaniu, jak się postaracie to nawet w 5 minut ją zrobicie. Idealna na śniadanie czy kolację. Możecie eksperymentować ze składnikami. Ja ostatnio dodałam jeszcze ząbek czosnku i również była pyszna.
Jeśli lubicie bardzo ostre potrawy to polecam ten przepis na guacamole czyli po prostu pastę z awokado. 

Znasz mój Instagram? Nie, zajrzyj tam koniecznie!


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej. 

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.