Przejdź do głównej zawartości

Absolutne hity dla dziecka, których nie znajdziesz z żadnym poradniku

ulubiona zabawka mojego męża :D 


Niby jest XXI wiek, jesteśmy niby tacy mądrzy a nadal tacy głupi... Albo robimy sie coraz głupsi, maszyny za nas myślą, roboty pracują... Wiele razy słyszę, że "kiedyś to się inaczej wychowywało dzieci". Tak, to prawda ale lepiej czy gorzej? Na to pytanie odpowiedźcie sobie sami, pewne jest to, że rodzicie kilkanaście lat temu nie mieli tylu udogodnień co my teraz a radzili sobie lepiej niż wiele kobiet obecnie. Jak napisałam wyżej robimy się coraz głupsi, również jeśli chodzi o wychowanie dzieci. Oczywiście technika i postęp są spoko ale trzeba umiejętnie z tych dobroci korzystać. I tak dziś pokażę Wam moje hity dla dziecka. Zabawki nie zobaczycie ani jednej ponieważ uważam, że więszkość jest durna albo bardzo durna (oczywiście nie mówię o tej na zdjęciu bo akurat ta jest bardzo spoko ;). Owszem moje dziecko ma zabawki ale na pewno nie zagracę nimi połowy mieszkania. Przejdźmy do rzeczy.
1. Książeczka kontrastowa czyli oczami maluszka. Pierwsza książeczka twojego dziecka. 
Taką książeczkę poleciła mi koleżanka z pracy i jest rewelacyjna. Znaczy była bo Diana już jest na nią za duża, zaczęła ją nudzić. Ewentualnie może ją zgryźć ;) Każdy wie, że dziecko na początku widzi zupełnie inaczej niż my dorośli, widzi kontrasty. Książka ta zawieta czarne ilustracje na białym tle, pokazując obrazki dziecku możemy mu o nich opowiadać. 
Dzięki tej książeczce rozwijamy wyobraźnię dziecka, wspomagamy rozwój wzroku i wprowadzamy dziecko w wspaniały świat książek.
Diana zaczęła się interesować tą książką od około 2 miesiąca. Wcześniej ją oglądała ale nie było takiego wow! Radzę nie pokazywać dziecku też tej książki codziennie ponieważ znudzi się nią.
Alternatywą dla tej książeczki są kontrastowe karty.
Wszystko kupicie tutaj.




2. Książki i płyty fizjoterapeuty Pawła Zawitkowskiego.
Pan Paweł Zawitkowski to fenomenalny polski fizjoterapeuta. Nazywam Go zaklinaczem dzieci, jak zobaczycie filmiki na DVD co on z tymi dziećmi robi i jak one Go słuchają to będziecie pod wrażeniem. Najlepszy polski fizjoterapeuta, jest bezkonkurencyjny. Pokaże Wam jak nosić dziecko, przewijać, kąpać, masować, przebierać, kłaść, podnosić, przekładać, jak się bawić. On też jest zwolennikiem minimum zabawek. A nawet więcej pokazuje Wam jak je samemu zrobić. Jestem tym Panem totalnie zauroczona i zafascynowana. Często młode mamy nie wiedzą jak nosić dziecko, przewijać, tu wszystko jest zobrazowane na filmikach i zobaczycie, że nie ma się czego bać. A poćwiczyć można zawsze na lalce, nigdy na dziecku, pamiętajcie. 
Pan Paweł wydał 3 książki, każda zawiera płytę DVD:
1. "O opiece, pielęgnacji i rozwoju Waszego maleństwa".
2. "I nauka i draka :) czyli jak zadbać o zdrowie przedszkolaka i uczniaka".
3. "Wszystko o co chcielibyście zapytać specjalistów".
Oprócz książek prowadzone są również warsztaty ale głównie w Warszawie i najwięcej jest dla pracowników szpitali dzięcięcych.
W książce jest poruszane dużo ciekawych tematów dotyczących rozwoju Waszych pociech. 
Co najważniejsze! Pan Paweł podkreśla o czym wiele rodziców zapomina, że każde dziecko jest inne i inaczej się rozwija. Nie ma jednego schematu dla wszystkich dzieci. Pisze o tym, że każda czynność jaką robimy z dzieckiem ma być przynajmniej przez nie akceptowalna! I ostatnia rzecz "Dziecko nie musi, ono może." Raz usłyszałam od jednej madki, że jej dziecko musi to i tamto i byłam przerażona, na prawdę. Ja zawsze wychodziłam z założenia, że nic muszę a wszystko mogę. A co dopiero dziecko one też może a nie musi.


Ewidentnie muszę zrobić nowe zdjęcie a że ich robić nie lubię to też jakośc jest jaka jest...


3. Baloniki.
Baloniki są z polecenia również Pana Pawła. Ja o nich zupełnie zapomniałam a widzę, że Diana lubi się nimi bawić. Bardzo szybko zorientowała się, że baloniki trzeba trzymać oburącz a nie łapać. Dzięki temu umie sama trzymać butelkę podczas karmienia, jednak muszę tu dodać, że trzyma ale jak jej się chce. W każdym razie kuma czacze o co chodzi. 
Baloniki to też zachęta do czworakowania. Wystarczy nasypać do jednego niewielką ilość np. fasoli i dać dziecku. Taki balon nie ucieknie daleko jak dziecko będzie próbowało go złapać, co zrobi np. piłka. Maluch będzie bardziej chętny do złapania go. To też pomysł z DVD z pkt. 2.



4. Książki.
W dobie e-booków i audiobooków warto przypominać o książkach tradycyjnych, w sumie czy książki mogą być nie tradycyjne? Baśnie i bajki dla dzieci są tak pięknie wydane, kolorowe aż chce się je samemu czytać i oglądać. Dzięki temu, że czytam Dianie przenoszę się znowu do cudownego świata bohaterów z książek.
Dobra, koniec o mnie, wracamy do Diany. Od początku jej czytałam i widzę, że z coraz większym zainteresowaniem mnie słucha, kiedyś ważne były obrazki a teraz Diana słucha z zaciekawieniem. Czytanie dziecku uczy je myślenia, ćwiczy pamięć, rozwija wyobraźnię i kreatywność. Wzmacnia więź dziecka z rodzicami, rozwija umiejętności komunikacyjne oraz przyspiesza rozwój mowy. Zalet czytania książek jest o wiele więcej, nie tylko dla dzieci, dla nas dorosłych też. I Was też do tego zachęcam.




5. Instynkt macierzyński i kobieca intuicja.
To coś czego nie kupicie nigdzie. Coś co będzie Wam podpowiadać czy Wasze dziecko płacze aby coś wymusić czy coś go boli. Wiadomo również nie od dziś, że kobiety mają niesamowitą intuicję i to ona też pomaga w zajmowaniu się dzieckiem. Żadna książka, rada, ciocia, mama, babcia, lekarz nie równa się z instynktem macierzyńskim. To dzięki niemu najlepiej wiemy jak dbać o nasze dziecko. Nie bójcie się go słuchać. Ja polegam na nim całkowiecie i jak na razie nie zawiodłam się. Zawsze polegam na przeczuciach oraz intuicji i dobrze na tym wychodzę. 



6. Czas.
Tu napiszę tylko tyle: nie liczy sie ilość ale jakość. 

Pamiętasz o moim Instagramie? Nie, zajrzyj tam koniecznie! 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej. 

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.