Przejdź do głównej zawartości

Spaghetti z owocami morza



Tym obiadem jestem szczerze zaskoczona bo wyszło mega pyszne. Kupując w sklepie  mieszanke owoców morza, podchodziłam sceptycznie do tego co mi wyjdzie. Ja owoce morza uwielbiam ale najlepsze są świeże a tu mrożonka. Moje obawy okazały daremne bo to danie od razu wskoczyło do moich dań popisowych, w domu zrobiło furorę. Nawet mój mąż sie nim zajadał, który podchodzi do tego typu rzeczy z dystansem. Jest to również kolejne super szybkie danie, ja należę do osób powolnych i wykonanie go zajmuje około 20-25 minut ale jak się pośpieszycie to 15 minut i gotowe. 
Składniki:
- 1 opakowanie mieszanki owoców morza (ja kupuje w Biedronce);
- 1 opakowanie mleczka kokosowego;
- połowa opakowania makaronu typu spaghetti;
- 1 cebula;
- opcjonalnie, 2 łyżki sosu Sambal Oelek (firma Tao Tao, kupiony w Biedronce);
- łyżka masła klarowanego;
- 2 łyżki oliwy z oliwek;
- sól, pieprz i słodka papryka. 



Przygotowanie:
Naszą mieszankę owoców morza włóż do garnka z wodą, wypłukaj wszystko i odcedź. Umyj cebulę, osusz, pokrój w kostkę. Na patelni rozgrzej masło, w kolejnym garnku zagotuj wodę na makaron, dodaj odrobinę soli. 
Wrzuć na patelnię cebulę, po chwili owoce morza i dolej odrobinę oliwy. Smaż wszystko razem nie dłużej niż 10 minut.
Gdy woda się zagotuje, włóż do niej makaron i po prostu ugotuj go, najlepiej al dente. 
Gdy owoce morza będą dobrze podsmażone dodaj mleczko kokosowe i sos Samba Oelek. Dodaj przyprawy według uznania. Wymieszaj wszystko razem, i chwile gotuj.
Gdy makaron będzie al dente, odcedź go i dodaj do reszty. Wymieszaj wszystko razem i gotowe. 
Jeśli sos wyjdzie za rzadki dodaj odrobinę mąki, jeśli zbyt gęsty dolej odrobinę wody.








Danie najlepiej smakuje następnego dnia lub przygotowane rano a później odgrzane. Wszystkie smaki dobrze połączą się, dodatkowo mleczko kokosowe sprawia, że danie jest aksamitne w smaku. Jeśli ktoś nie lubi owoców morza, śmiało może je wyciągnąć z porcji i zjeść sam makaron. Gwarantuje, że będzie również smacznie i nie będzie zalatywać morzem ;) 

Proszę nie sugerować się tym, że na zdjęciach danie jest przygotowywane w wielkim garnku a ja pisze o patelni. Robiłam je po prostu dla większej ilości osób.

Pamiętasz o moim Instagamie? Nie, zajrzyj tam koniecznie!






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej. 

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.