Przejdź do głównej zawartości

Sałatka gyros



Kto jej nie zna, ręka w górę? Brak rąk w górze? Tak myślałam, wszyscy ją znają, może nie koniecznie lubią ale na pewno znają. Jest miłą odskocznią od standardowej świąteczej warzywnej sałatki. Zbliżają się kolejne święta, więc może właśnie sałatkę gyros zaserwować naszym gościom?
Składniki:
- 1 podwójna pierś z kurczaka;
- łyżka masła klarowanego;
- 1 opakowanie kukurydzy;
- kilka ogórków konserwowych;
- 1 duża czerwona cebula; 
- około 200 g sera żółtego w kawałku;
- 1 czerwona cebula;
- 1 mała papryka czerwona;
- 1/4 kapusty pekińskiej;
- keczup, majonez;
- pieprz, sól, zioła prowansalskie, słodka papryka.



















Przygotowanie:
Zacznijmy od mięsa, odkrój błony, tłuszcz i pokrój w małą kostkę. Na patelni roztop i rozgrzej masło, dodaj mięso. Dopraw solą, pieprzem, papryką słodką i ziołami prowansalskimi. Gdy smażysz mięso możesz obrać, umyć paprykę i cebulę a następnie pokroić w kosteczkę. To samo zrób z ogórkami. Kapustę pekińską również pokrój ale w większe kawałki, ser żółty zetrzyj na tarce, na dużych oczkach.
Gdy mięso będzie gotowe ostudź je a następnie połowę porcji dodaj do miski (najlepiej szklanej, wtedy sałatka najlepiej prezentuje się). Czas zacząć składać naszą sałatkę. Na mięso dodawaj kolejno: majonez i keczup, kukurydzę, ogórki, keczup, cebulę, ser żółty, paprykę czerwoną, pozostałe mięso, znowu keczup i majonez. Na samym końcu przykryj wszystko kapustą pekińską i gotowe.







Sałatkę najlepiej podawać niezmieszaną, wtedy najlepiej się prezentuje. Jednak jak goście pójdą śmiało możesz to zrobić ;) Tak na serio to ciężko tą sałatkę będzie wymieszać gdy jest jeszcze nie tknięta. Jeśli będzie jej mniej warto to zrobić chociażby po to aby kapusta nam nie wyschła na następny dzień. Jest to jedna z moich ulubonych sałatek majonezowych. Łatwość jej zrobienia również zachęca.







Pochwal się swoją wersją sałatki gyros ;) 

Pamiętasz o moim Instagramie? Nie, zajrzyj tam koniecznie!






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej.