Przejdź do głównej zawartości

Zupa krem z kukurydzy



Pamiętacie jak wrzucałam Wam pomysł na szybką zupę z woreczka, tu macie link. Można jeszcze szybciej! A założę się, że takiej zupy nie jedliście albo jecie ją sporadycznie. Mowa oczywiście o zupie z kukurydzy. Jeśli macie w domu rosół z niedzieli albo zamrożony bulion, zrobicie ją w kilka minut. Gwarantuje, że nawet dzieciom będzie smakować ponieważ jest słodka.  

Składniki:
- rosół z niedzieli lub dowolny bulion, warzywny lub mięsny, około 1l;
- 1l wody;
- 2 puszki kukurydzy;
- połowa żółtej papryki;
- słodka i wędzona papryka;
-natka pietruszki do dekoracji.

Przygotowanie:
Do garnka wlej rosół/bulion i wodę, zagotuj. Pokrój paprykę w kostkę i razem z kukurydzą dodaj do bulionu. Ja wlałam wodę z jednej puszki po kukurydzy, jeśli chcecie aby zupa była słodsza wlejcie również z drugiej, jeśli nie lubicie słodkich zup, w ogóle nie wlewaj tej wody. Wszystko razem zagotuj i zblenduj.
Kukurydza i papryka są miękkie, więc nie musisz zupy gotować długo i dlatego jest taka szybka. 
Przygotuj talerze. Dopiero po nałożeniu jej, przypraw papryką słodką i wędzoną. Jeśli lubisz natkę pietruszki również dodaj. Smacznego!

Prawda, że szybko i prosto? 
Pamiętasz o moim Instagramie? Nie, zajrzyj tam koniecznie!


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej.