Przejdź do głównej zawartości

Pyszne pesto z pokrzywy



Sezon na pokrzywę powoli się kończy, więc postanowiłam szybko dodać ten przepis. Ja ogólnie za takim oryginalnym pesto z bazylii nie przepadam... Już dawno miałam sama je zrobić w domu ale z rzeżuchy (napisałam bezbłednie :P), plany planami a wyszło z pokrzywy. Ostatnio siedziałam z Dianą na polu i zauważyłam pod drzewem właśnie takie piękne młode pokrzywy. Najpierw pomyślałam o zupie ale to już było a raczej już zrobiłam a pesto to coś nowego. Wyszło niewiarygodnie dobrze, jestem nim zachwycona jest tylko jedno ALE mało zrobiłam a reszta pokrzyw zakwitnęła więc więcej nie dorobię.
Składniki na oko:
- listki pokrzywy zajęły mi połowę szklanki takiej o pojemności około 200 ml;
- garść orzeszków ziemnych niesolonych;
- oliwa z oliwek, dolewałam na oko a ono widzi około 50-100 ml;
- 1 łyżeczka ziaren sezamu;
- 1 łyżka ziaren siemienia lnianego;
- 1 duży ząbek czosnku;
- odrobina soli.



Przygotowanie:
Zbierz młode liście pokrzyw i zalej je ciepłą wodą. Orzeszki ziemne przypraż i wrzuć do miski. Następnie to samo zrób z sezamem i siemieniem lnianym. Orzechy zacznij blendować, dodaj wszystkie pozostałe składniki i blenduj dalej. Pesto jest sosem z wyczuwalnymi kawałkami składników, więc nie zrób papki. Dodając oliwę uważaj aby nie wlać jej za dużo bo pesto ma mieć idealną konsystencję nie za wodnistą nie za suchą. Gdy jest jej za mało zawsze możesz dolać odrobinę więcej.
Mieszankę przełóż do dowolnego słoiczka i przechowuj szczelnie zamknięte w lodówce. Możesz używać tego sosu na kanapki, polewać nim makaron czy sałatkę. 

Smak mnie tak zachwycił, że będę próbować dalej z innymi składnikami. Tutaj również mamy pełną dowolność, chyba, że lubicie klasykę. Moje pesto to też domowe superfood i jakie tanie! Każdy jego składnik jest super zdrowy, soli w małych ilościach nasz organizm też potrzebuje. Jeśli w domu nie macie sezamu albo siemienia możecie to pominąć. W ziarnach macie pełną dowolność, możecie użyć słonecznika, czarnego sezamu czy czarnuszki. Zastanawiam się nad szałwią hiszpańską czy to byłby dobry pomysł. Najwyżej wyjdzie pudding chia a la pesto. 

Jeśli wykonasz mój przepis koniecznie daj znać jak wyszło.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej.