Przejdź do głównej zawartości

Wege burgery z kukurydzy



Moje pierwsze wege burgery ale nie pierwsze kotlety wegetariańskie w ogóle. Ostatnio dużo eksperymentuje w kuchni i wychodzą mi pyszne dania. Moje dzisiejsze kotlety same w sobie są mega zdrowe bo zawierają białą kaszę gryczaną, kukurydzę, zieloną pietruszkę, nasiona sezamu, otręby i jajko. Wchodźcie po przepis a w podsumowaniu napiszę coś więcej o moich poprzednich wersjach kotletów wegetariańskich.

Składniki na kotlety:
- 1 opakowanie kukurydzy w puszcze;
- 1 woreczek białej kaszy gryczanej;
- 1 jajko;
- około 4 łyżki natki pietruszki;
- łyżeczka sezamu lub innych dowolnych ziaren;
- 1 łyżka otrębów;
- jajko;
- 2-4 łyżki bułki tartej;
- masło klarowane;
- pieprz, sól, słodka papryka.

Pozostały produkty:
- 1 bułka;
- 2 plasterki sera żółtego;
- kilka plasterków pomidora;
- ogórek konserwowy;
- sałata;
- keczup, majonez, sos chilli (mam coś w domu podobne do tabasco).




Przygotowanie:
Najpierw ugotuj kaszę a nawet rozgotuj ją, dzięki temu łatwiej uformujesz kotleciki. Następnie ostudź ją, jeśli nie masz na to czasu w dniu przygotowywania obiadu, ugotuj ją dzień wcześniej. 
Do miski wsyp odsączoną kukurydzę i wszystkie pozostałe składniki oprócz masła klarowanego. Na patelni rozgrzej masło klarowane i wymieszaj farsz. Nie powinien on być zbyt rzadki ani zbyt gęsty. Uformuj kotlety wielkości bułki i smaż kilka minut z każdej strony. Nie rób zbyt grubych kotletów bo zaczną się rozpadać.
Aby usunąć nadmiar tłuszczu wykładaj usmażone kollety na ręcznik papierowy. Pod koniec smażenia połóż bułkę na patelni aby trochę ją zarumienić albo włóż ją do nagrzanego piekarnika na kilka minut.
Czas na składanie naszego wege burgera. Dół bułki posmaruj musztardą, połóż ser żółty, plasterki pomidora, kotlet, ser żółty, liść sałaty, plasterki ogórków, dodajcie keczup i sos chili, przykryj wszystko drugą cześcią bułki i gotowe! Jeśli chcesz sobie trochę ułatwić jedzenie to wbijcie w środek wykałaczkę ale i tak sie ubrudzicie ;) 




Hamburgery z prawdziwym mięsem lub wege zawojowały świat i w ogóle się nie dziwię. Są pyszne, sycące a do środka można włożyć prawie wszystko. Mają jednak jeden mały minus, trudno je zjeść aby się nimi nie ubrudzić aby nam nic nie wypadło, nie rozleciało się, sos nie kapał ale i tak je kochamy. Nie polecam ich wybierać na pierwszej randce, w każdym innym wypadku jak bajbardziej.

Napiszę jeszcze kilka słów a samym wege burgerze. Jadłam już wiele razy w knajpkach i są pyszne, tak samo uwielbiam falafel, niestety rzadko dostępny. Jeśli robicie je sami w domu zwróćcie uwagę na składniki bo możecie się do nich zrazić. Ja chyba robiłam raz z kaszy kuskus i nie chciały mi się skleić, bardzo mnie to irytowało a gotowanie ma być przyjemne a nie stresujące. Raz miałam przepis gdzie zanim zaczęłam robić kotlety musiałam wiele rzeczy przygotować, ugotować, szatkować, ścierać, no pół dnia mi to zajęło i stwierdziłam, że to za dużo pracy na sam kotlet. Mój przepis jest szybki, jedynie kasza musi Wam trochę ostygnąć, inaczej gdy wbijecie jajko do jescze gorącej wyjdzie Wam jajecznica. Będę dalej testować ze składnikami ponieważ bardzo mi ta wersja smakuje, więc czemu jej nie urozmaicać. Dodam jeszcze, że te kotlety możecie jeść na wiele sposobów, solo, w kanapce np. w pracy na lunch czy z ziemniakami i sałatką. 




Przedostatnie moje spostrzeżenie dotyczące wege kotletów jest takie, że jeśli w domu macie dziecko/dzieci, które nie lubią warzyw to tego kotleta zjedzą. A możecie do niego włożyć wiele zdrowych składników jak np. otręby (zamiast bułki tartej) i nasiona.
Ostatnia rzecz, gdyby nie kukurydza sądzę, że wiele osób nie zorientowałoby się, że tam nie ma mięsa. A jeśli chcecie hamburgery z mięsem to zapraszam tutaj.

A co Wy myślicie o takich burgerach? Jeśli zrobicie koniecznie podzielcie się swoim zdjęciem. 

PS - ja te kotlety zrobiłam również z myślą o córce, więc jak zauważyliście mało przypraw dodałam. Jeśli chcecie bardziej podkręcić smak dodajcie curry, suszonych lub świeżych ziół (ale uważajcie z nimi bo macie już pietruszkę), garam masali, czosnku czy cebuli. 

PS2 - już niedługo zaczną pojawiać się również przepisy dla najmłodszych bo Diana gotowych słoiczków nie jada i nigdy nie jadła ;) 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej.