Przejdź do głównej zawartości

Zapiekany makaron z kolorowymi warzywami + Diana



Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam zapiekany makaron pod każdą postacią. Jeśli poleje go sosem beszamelowym to już jet totalny odlot. W takiej zapiekance możecie też przemycić składniki, które niekoniecznie lubią Wasze dzieci albo rodzina. Do takiego dania możecie również użyć mięsa, które zostało z drugiego dania czy zupy. Nadacie mu drugie lepsze życie ;)  
Składniki:
- mięso, które zostało z dnia poprzedniego, np. z zupy. U mnie są to kotlety mielone;
- połowa opakowania dowolnego makaronu;
- brokuł;
- 1 batat;
- 1 opakowanie pomidorków koktajlowych;
- odrobina startego sera żółtego;
- papryka słodka i wędzona.

Sos beszamelowy:
- 3 łyżki mąki pszennnej;
- 3 łyżki masła;
- około 200 ml mleka,
- odrobina startej gałki muszkatołowej;
- około 50 g startego sera żółtego;
- sól, pieprz.




Przygotowanie:
Trochę pracy nas czeka ale warto. Zacznijmy od umycia batata i pomidorków. Batat obieramy ze skóry i kroimy w dużą kostkę. Gotujemy wodę w dwóch garnkach, jeden będzie na makaron a drugi na batat i brokuł. Najpierw gotujemy batata bo najwięcej potrzebuje czasu, makaron może być al dente bo i tak upiecze się w piekarniku. Gdy batat odrobinę zmięknie możesz dodać do niego różyczki brokułu. Po kilku minuach odcedź wszystko. Makaron powinien być już gotowy, więc możemy przejść do składania naszej zapiekanki. Na sam dół dodaj rozdrobnione mięso, następnie makaron, bataty, różyczki brokułu i pomidorki koktajlowe. Nagrzej piekarnik do 180 st.
Teraz czas na naszą wisienkę na torcie czyli sos beszamelowy, zdecydowanie mój ulubieniec. Wykonanie go jest banalne. Do małego rondelka dodaj masło i mąke. Połącz ze sobą składniki i dolej mleko, wszystko mieszaj rózgą aby nie powstały gródki. Nie doprowadzaj do wrzenia. Dodaj również odrobinę gałki muszkatołowej, soli, pieprzu i startego sera. Mieszaj wszystko aż do uzyskania gęstej masy. Przelej wszystko na naszą zapiekankę i jeszcze na sam wierzch dodaj odrobinę startego sera żółtego. Posyp wszystko słodką i wędzoną papryką. Wstaw do piekarnika nagrzanego do 180 st. na około 15-20 minut. 



Dla dziecka (niemowlaka):
Odłóż kilka kawałków batata i brokułu do odzielnego garnka i gotuj dopóki nie będą miękkie. Możesz dodać odrobine soli i papryki słodkiej. Gdy warzywa będą miękkie zblenduj je albo rozgnieć widelcem. 
Jeśli Twoje dziecko je makaron, nie dodawaj wszystkiego za zapiekanki, tylko odłóż trochę dla niego i również rozgnieć widelcem. 
Po zblendowaniu zupka nie ma ulubionego koloru jedzenia dzieci ale jest dobra bo batat jest słodki. Tak właśnie możesz przekonać dziecko do jedzenia warzyw ;) Nalepszym oczywiście sposobem będzie jedzenie ich samemu bo przykład idzie z góry.



Samo danie prezentuje się bardzo ładnie bo jest kolorowe. Warzywa możesz dowolnie zmieniać, wedle upodobań. Nie musisz również wcześniej gotować ani warzyw ani makaronu ale za to wydłuż czas pieczenia. Surowy makaron dokładnie pokryj sosem beszamelowym, inaczej będzie twardy.

Smacznego!



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej.