Przejdź do głównej zawartości

O tym jak nie powinny zachowywać się Mamy!



W poprzednim tekście pisałam o tym, jak mamy powinny się zachowywać, jakie mamy utarte wzorce... Dziś skupię się na tym czego ewidentnie nie powinny robić czy mówić. Niestety kobiety nie mają łatwo w życiu, mężczyźni też co prawdą muszą pewne rzeczy (na przykład spłodzić syna, zasadzić drzewo i wybudować dom ;) ale nadal uważam, że od nas wymaga się więcej i tym samym więcej zabrania. Mężczyzna jako ojciec może iść na impreze i wrócić za 2 dni a kobieta? Łolaboga ale by się działo!

Nie powinny mówić:
Jestem zmęczona/ potrzebuje odpoczynku.
Ostatnio pisałam, że mama powinna być zmęczona ale absolutnie nie może o tym mówić bo zaraz usłyszy: ale czym? Przecież dzieci są takie kochane i słodkie.
Nie od dziś wiadomo, że kobiety mają ogromne pokłady energii i cierpliwości. Pracują na pełen etat, zajmują się dziećmi, dbają o dom i jeszcze gdzieś tam w czeluściach braku czasu znajdą małą chwilę dla siebie. Wiele rzeczy jest od nas wymaganych, gonimy aby wszystko zrobić a na koniec dnia słyszymy: ale czym Ty jesteś zmęczona? Dla wielu osób (czyt. mężczyzn) zajmowanie się dzieckiem przez kobietę to sprawa normalna, nic ciężkiego. Owszem jest normalna ale bywa nie tyle co ciężka ale trudna i wymagająca. Najzwyczajniej w świecie kobieta może mieć wszystkiego dość i ma mieć prawo to powiedzieć głośno. I nie powinno być w tym nic złego.  




Potrzebuję pomocy.
Kobieta powinna być samodzielna, prawda? Taka zosia-zamosia. Jeśli prosi o pomoc to znaczy, że sobie nie radzi. Teraz zastanówcie się ile razy Wasi mężczyźni proszą Was o wyprasowanie koszuli, zrobienie deseru, przebranie dziecka, przygotowanie mu ubrania itd. No właśnie wiele razy, oni nie mają z tym problemu a nam, kobietom jakoś jest wstyd... Przecież to nie oznaka jakiejś słabości, przy milionie obowiązków jakie mamy to nawet trzeba prosić o tą pomoc.

Wypiłam ciepłą kawę/zjadłam w spokoju ciastko/obejrzałam serial.
Chwila dla siebie jest bardzo ważna i ważne aby mieć na nią czas. Bardzo często słyszymy, że jak dziecko śpi to Ty też. A ja napiszę co innego, jak dziecko śpi to napij się tej gorącej kawy o której marzysz od miesiąca, zjedz sobie do tego dobre ciacho, poczytaj w spokoju książkę albo gazete, obejrzyj serial, film. Pranie, gary i cała reszta sprzątania nie ucieknie. Zobaczysz, że nawet po 20 minutach tylko dla siebie będziesz miała więcej energii i zapału do życia. Jeśli potrzebujesz drzemki to oczywiście połóż się a potem napij się kawy. Możecie nie wierzyć ale ja należę do osób, które nawet jakby się świat kończył, to ja znalazłabym czas aby zjeść coś i napić się tej kawy. A wiecie czemu? Bo świat nie zawali się ale moje samopoczucie jak będę głodna już tak. I właśnie tak myślcie, bądźcie trochę egoistkami bo inaczej zwariujecie. I aby to było jasne ja nie namawiam do olania dziecka i reszty obowiązków ale do znalezienia chwili dla siebie w ciągu dnia. I tak jest to możliwe czego jestem przykładem. 


Nie powinna lub nie może:
Napić się żadnego alkoholu.
Tiaaaa... Kolejny raz napiszę, że mężczyzna może wszystko a kobieta jako mama to ma siedzieć w domu i zadowalać się zmienianiem pieluch dziecku. Co robi mężczyzna po urodzeniu pociechy i przed? Najpierw opija z kuplami ciążę a potem narodziny dziecka. 
Jest różnica między imrezowaniem, wracaniem do domu nad ranem a napiciem się piwa/wina/drinka z koleżanką czy mężem w domu lub restauracji. Ja czasem to nawet boję się napić Radlera bo w końcu to też niby piwo. 
Pewnie wiele mam tu potwierdzi co napiszę ale jak jesteś odpowiedzialna za kogoś to hamulce do picia włączają się automatycznie i z każdym łykiem alkoholu wiesz, że nie możesz przecholować bo ktoś Cię potrzebuje. Sądzę, że wiecie o co chodzi. Zanim zostałam mamą to wyjście na piwo, które przeradzało się w imprezę do rana nie było problemem. Teraz wszystko się pozmieniało ale to, że ja nie mam ochoty szaleć do rana nie oznacza, że nie mogę się napić spokojnie wina czy drinka. 

Nie powinna zostawiać dziecka i iść na przykłał na spacer, pobiegać, na zakupy, do kosmetyczki.
Jak możesz zostawić własne dziecko i zajmować się własnymi przyjemnościami, no jak? Powtórzę jeszcze raz szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. A kiedyś i tak je zostawimy i pójdziemy na przykład do pracy i jaki będzie wtedy dramat dla dziecka? Zawsze było z mamą a teraz taki szok. I dziecko i mama potrzebują trochę swobody i pobycia osobno. Trzeba trochę za sobą zatęsknić :P Nie każde też dziecko lubi być obecne na zakupach, więc po co stresować obie strony, lepiej je zostawić z tatą czy babcią a samej udać się do galerii i trochę zaszaleć. Dziecka przecież nie porzucamy a i ciągłe przebywanie z mamą może się znudzić...



Nie może wyjść z koleżankami na obiad/drinka/zakupy.
Zakupy zakupami, to jeszcze można wybaczyć kobiecie, w końcu coś musimy jeść ale wypad z koleżankami do restauracji na ploty?
Moja znajoma usłyszała raz od przypadkowo poznanego mężczyzny, że jak mogła zostawić dziecko w domu i iść na imprezę? No jak? Nie zostawiła dziecka samego w domu to raz, dwa, dziecko nie było malutkie (tak, uważam że co innego jest zostawienie w domu niemowlaka a co innego kilkuletnie), trzy dziecko było gotowe do spania, więc na dobrą sprawę to nawet nie musiało wiedzieć, że mamy nie ma w domu. Nie wiem co jest złego w wyskoczeniu od czasu do czasu z koleżankami na kolację, do kina (a to też przy dzieciach zazwyczaj robimy wieczorem kiedy śpią i dobra babcia z nimi zostanie), teatru. 
Kolejna znajoma, która coś tam sobie trenowała wieczorami, też zostawiała dzieci 2 razy w tygodniu pod opieką babci i również usłyszała, że jak ona może. Kolejny raz dzieciaki były wykąpane, przebrane w piżamy, po kolacji gotowe do spania. Ona wychodziła z domu na jakieś góra 2 godziny i to się nie godziło. I takie rzeczy dzieją się w XXI wieku. 

Kobiety dawniej siedziały w domu i jedyne co "musiały" to rodzić dzieci i zajmować się nimi. Oczywiste jest, że nie miały za dużo czasu na przyjemności, czasy jednak się zmieniły i to już dawno. Do lamusa przechodzą matki polki rodzące dzieci co roku i świata po za nimi nie widzące. I bardzo dobrze, kobiety w końcu mogą żyć, co widać. Jednak nie wszyscy o tym wiedzą, nadal jest wiele mężczyzn i co gorsza kobiet, którzy uważają, że dzieci są dla kobiet. Dużo osób ze starszego pokolenia też nadal uważa, że jak już kobieta zostanie matką to nie wolno jej tego i tamtego. Nie wydaje mi się aby kobieta, która jest mamą miała mniejsze prawa niż kobieta bezdzietna. Uważam, że ma jeszcze większe prawo właśnie wyjść poza dom, bez dziecka i po prostu poczuć tą wolność, poczuć się znowu nastolatką, zaznać odrobinę szaleństwa. Wtedy z uśmiechem na twarzy wróci do domu i z przyjemnością zajmie się swoim maluszkiem. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej.