Przejdź do głównej zawartości

Najlepsza pomidorowa



Ostatnio pisałam Wam, że w zimie najbardziej brakuje mi świeżych pomidorów. Oczywiście są one dostępne cały rok w sklepach ale mnie nie zachęcają do jedzenia, więc i rzadko je kupuję. Póki jeszcze są korzystajmy z nich. Dziś mam dla Was kolejną zupę pomidorową, z pomidorów, nie przecieru czy koncentratu. Z naszych pięknych, cudownych, pysznych, domowych pomidorów. Czemu domowych? Bo pochodzą z mojego ogródka i koleżanki. 

Składniki:
- około 1,5 kg dowolnych pomidorów:
- 1 duża marchew;
- 1 średnia cebula;
- połowa piersi z kurczaka;
- połowa czerwonej papryki;
- łyżka masła klarowanego;
- 2 woreczki ryżu;
- pieprz, sól, słodka i wędzona papryka, suszona bazylia, liść laurowy, ziele angielskie.

Opcjonalnie:
- kwaśna śmietana, jogurt naturany, kozi lub owczy;
- dowolna zielenina: natka pietruszki, bazylia lub oregano (wszystko świeże).

Przygotowanie:
Najpierw przygotuj kurczaka. Oczyść go, pokrój w małą kostkę i podsmaż w garnku na maśle klarowanym. Obraną cebulę drobno pokrój i dodaj do mięsa. Wszystko tylko lekko podsmaż i dolej około 2 l wody. Dodaj wszystkie przyprawy i gotuj na małym ogniu przez około 10 minut. Pozostałe warzywa umyj, obierz i pokrój w małe kawałki. Najpierw dodaj marchew bo jest najtwardsza. Po około 10 minutach wrzuć pomidory i paprykę. Gotuj wszystko na mały ogniu, powoli, niech zupa nabierze koloru bo dziś nie używamy żadnego koncetrantu aby nadać kolor. 
Gdy będziesz dodawać paprykę i pomidory wstaw wodę na ryż. Gdy się zagotuje dodaj odrobinę soli (odrobina to nie łyżeczka a powiedzmy więcej niż szczypta) i ryż. Po 10-15 minutach będzie gotowy jak i nasza zupa. 

Moją zupę postanowiłam wzbogacić jogurtem naturalnym, wystarczy jedna łyżka. Jeśli lubicie eksperymentować to polecam Wam ser kozi lub owczy. Ser kozi dostaniecie bez problemu na przykład w Biedronce a owcze dorwiecie w większych marketach typu Carrfour czy Auchan.

Smacznego!

Przypominam również moje pozostałe przepisy na zupę pomidorową:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej.