Przejdź do głównej zawartości

Co ciekawego kryją pakiety startowe?

Bieg Fundacji Tesco


Za mną kilka lat startów w zawodach. Oznacza to między innymi, że doskonale wiem czego możemy wymagać od organizatorów biegów. Wiadomo, że są zawody lepsze i gorsze, niektóre przyciągają tysiące zawodników a inne kilkaset. Ja dziś nie będę opisywać czynników, które o tym decydują, może kiedyś o tym napiszę. Teraz rozprawię się z tym za co płacimy. Mianowicie z pakietami startowymi (wiem, że zawody to nie tylko koszty pakietu a te są praktycznie sponsorowane). Głownie będę skupiać się na pozytywach i napiszę co ciekawego można w nich znaleźć. A zdarzają się prawdziwe perełki.

Odżywki i inne suple.
Jeśli nigdy nic nie próbowaliście a chcecie, niektórzy sponsorzy Wam to umożliwią. Co możecie znaleźć? Odżywki białkowe, magnes do picia (w formie shot, przydaje się na bardzo długich dystansach), próbki żeli chłodzących, żele energetyczne, batony, musy owocowe, izotoniki, napoje z "witaminami", BCAA i zapewne wiele innych.
Jedzenie.
Tutaj głównie mam na myśli zawody organizowane przez Tesco, można znaleźć fajne nowości jedzeniowe. Ja ostatnio dorwałam fajne przyprawy z Kamisa. Oczywiście nie tylko biego organizowane przez Fundację Tesco mają spożywczy asortyment, wszystko zależy od sponsorów. Jednak są to głównie produkty bardziej dietetyczne jak wafle ryżowe, chyba już jadłam wszystkie na rynku. Dostałam raz napój kukurydziany, o którym nie miałam bladego pojęcia i nawet całkiem mi smakował. Raz dostałam też do chrupania małą paczkę tacos, też bardzo fajny pomysł. Wielu biegaczy wie jak piwo po zawodach dobrze wchodzi i takie rarytasy zdarzają się w pakietach ;)
Kosmetyki.
Tych mamy całkiem sporo. Możemy spotkać się z pełnowymiarowymi produktami lub próbkami. W pakiecie znaleźć możecie: antyperspiranty (nie wiem czemu, zawsze męskie), pasty do zębów, maseczki, żele chłodzące i kompresy, żele pod prysznic, olejki do ciała i twarzy, balsamy do ust, próbki balsamów do ciała, żeli chłodzących. Często dostajemy nowości albo produkty firm niszowych lub mniej popularnych. Jest to super opcja aby sobie coś nowego wypróbować. Ja w taki sposób odkryłam produkty firmy Kneipp, dostępne na przykład w Rossmannie.
Gadżety.
Te chyba lubimy najbardziej. Powód jest bardzo prosty, często są to rzeczy niedostępne w sklepach. Najpopularniejszym gadżetem, który akurat w sklepie kupimy sa oddblaski, ich chyba nigdy za dużo. Najfajniejszym gadżetem jaki dostałam jest czołówka, z którą biegłam nocne zawody. Sprawiła się bardzo dobrze. Kolejnym gadżetem, który jest bardzo funkcjonalny jest plecako-worek. Często właśnie w nich znajdują się pakiety. Ja w nich przenoszę zazwyczaj buty bo średnio wygodne są dla mnie do używania jako plecak. Kolejną fajną rzeczą są breloki i smycze na klucze, tego też nigdy za dużo. Ostatnim może nie gadżetem ale czymś fajnym są wejściówki do muzeów krakowskich. Czasem są też zniżki na noclegi w miejscowości gdzie odbywają się zawody.




Co dziwnego można znaleźć?
Lekarstwa.  Tak dobrze widzicie. Ostatnio taki trend zapanował i pojawia się w pakietach większa lub mniejsza ilość opakowań. Możemy znaleźć na przykład tabletki na ból gardła, witaminy czy leki chroniące nasz wzrok. Pozostawię to bez komentarza.
Środki na odchudzanie. Nie wiem czy ktoś nam daje do zrozumienia, że jesteśmy za grubi czy takie wielkie lobby jest na suple i lekarstwa. Ostatnio miałam nawet tabletki, które hamują apetyt. Biegaczom takie rzeczy? Ten kto biega regularnie prędzej czy później i tak straci na wadze i to w zdrowy sposób a nie faszerując się chemią.

Warto wspomnieć, że podstawową rzeczą jaką znajdziemy w pakiecie jest koszulka i medal. Nie wszędzie bo już nie raz biegłam gdzie medali nie było ale w 80% są i są bardzo fajną nagrodą za ukończenie biegu.



Niestety im bieg bardziej fejmys tym pakiet gorszy. Dlaczego tak się dzieje nie wiem? Przecież zawsze organizatorzy wspominają setki razy o sponsorach a gdybyśmy czasem zapomnieli to ich loga mamy umieszczone na przykład na koszulkach. 

Szczerze napiszę Wam, że dziwie się sponsorom, którzy skąpią na zawartości pakietu. Często nie mamy pojęcia, że dana firma ma w swojej ofercie dany produkt. Nie trzeba dawać od razu pełnego wymiaru na przykład kosmetyku ale próbki. Firma informuje za jednym zamachem setki lub tysiące osób o swoim zajebistym produkcie. Zamiast tego jesteśmy zasypywani ulotkami, które nawet nie przejrzane od razu lądują do koszy. Ulotki są oczywiście z najlepszego papieru, pięknie wykonane i zapewne o wiele droższe niż wrzucenie do torby z pakietem jakiegoś gadżetu czy batona. 
Wiem, że koszty zawodów potrafią być wysokie, to opłacenie kateringu, wynajmu sali pod biuro zawodów, zabezpieczenie trasy i zapewne wiele innych wydatków. Jednak tu pojawiają się sponsorzy i nie zdziwie się jeśli jest sporo sposobów na pozyskanie pieniędzy na organizację zawodów.


Nowa Huta w czterech smakach


Na koniec, wymienię krótko zawody, gdzie dostaniecie fajne pakiety i te najuboższe.
Najfajniejsze to na pewno z biegu Fundacji Tesco, Biegu Kobiet - Zawsze Pierwsi, Biegu Pamięci (super wyżerka po zawodach), Biegu Wilczym Tropem w Krakowie (wejściówka do Muzeum Lotnictwa) i półmaratonu nocnego we Wrocławiu, zapewne maratonu też. Oczywiście jest mase innych biegów w Polsce z fajnymi pakietami, w których nie biegłam. Wymieniam te, które znam.
Teraz Ci najgorsi czyli organizowane w Krakowie przez ZiS, oprócz maratonu bo w nim nie biegłam, więc nie wypowiadam się. Reszta to kompletna klapa za nie małe pieniądze a ze sponsorami takimi wielkimi, że ho ho ho. Sprawdza się tutaj zasada, że kto bogatszy ten bardziej skąpy a kto biedniejszy ten bardziej hojny. Wychwalę tu jeszcze Koleżeński Krak Maraton w Krakowie. Raz wzięłam udział, wpisowe jakieś 10 zł, super orginalny medal (ZiS daje medale zazwyczaj jakby były wyrąbane siekierą), biegniesz ile chcesz czyli od 1 okrążenia Błoń do ilości dającej dystans maratonu. Na zawodników czeka świetna wyżerka, ja pamiętam, że wybór był przeogromny, w końcu walczymy o maraton to energie trzeba uzupełniać. Da się i nawet fajny medal można dostać w tych 10 zł. 

Jestem bardzo ciekawa Waszych poleceń zawodów ale może nie z Krakowa. Okolice jak najbardziej i te dalsze rejony zarówno z Polski i zza granicy. 


Pakiet z zawodów organizowanych przez ZiS. Jeden z droższych biegów z jednym z najuboższych pakietów

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Jajecznica z boczniakami i młodą cebulką

Jeśli obserwujesz moje InstaStory to doskonale wiesz, że moim hitem od kilku miesięcy są boczniaki. Zaraziła mnie nimi Pani Marta Dymek i moja miłość do nich trwa już kilka miesięcy. Dodawałam je na przykład do zupy ale takie smażone smakują najlepiej. Są bardzo mięsiste, nie robią się takie kapcie jak innne grzyby.

Kruche ciasto z renklodą

Czy wy też macie problem z zapamiętaniem poprawnej nazwy tej śliwki? Dla niewstajemniczonych podpowiem, że łatwiejsza nazwa to ulena. I już do razu lepiej, prawda? Już za kilka tygodni będą dojrzałe i gotowe do spożycia. Niestety ta śliwa jest mało popularna i w wielu hipermaketach tak łatwo jej nie dostaniecie, prędzej na targowikach albo.... na drzewie pod domem. U mnie rośnie ona pod oknem odkąd pamiętam i właśnie dzięki temu ją znam. Zachęcam do spróbowania jej bo w przeciwieństwie do znanych śliw nałęczowskich jest mega słodka i po prostu rozpływa się w ustach. Ja dziś Wam proponuję zrobić z nią najprostsze na świecie kruche ciasto.