Krakowskie Spacery - Park Reduta



Kolejne miejsce w Krakowie odwiedzone z Dianą, zrobiłyśmy sobie tam wycieczkę rowerową a potem spacer po parku. Park jest w sumie niedaleko mnie ale dojechać tam autobusem byłoby ciężko, zatem wybrałyśmy rower. To okazało się też niezbyt łatwe bo im dalej na północ Krakowa tym bardziej górzyście. Z małymi przeszkodami dałyśmy radę i oto zapraszamy z Dianą na kolejny spacer.

Park znaduje się w Prądniku Czerwonym i zajmuje teren o powierzchni 7,8 ha. Na tle innych krakowskich parków, ten wyróżniają dwie rzeczy. Pierwsza jes taka, że w projektowaniu parku, w dużym stopniu brali udział mieszkańcy Krakowa. Druga natomiast to część terenu, która wygląda jak las. Dzięki starej części i nowoczesnej park tworzy bardzo ciekawy obszar. Trzecim charakterystycznym miejscem jest szaniec, wchodzący w skład obszaru warownego Twierdzy Kraków. 
Oficjalne otwarcie Parku nastąpiło w sierpniu 2019 roku. Zatem jest to w porównaniu do innych parków, nowe miejsce. W tym roku w lipcu został również otwarty Pawilon gdzie napijecie się kawy, zjecie lody czy coś słodkiego. Na jego dachu został utworzony ogólnodostępny taras. W Parku sporo się dzieje, więc jeśli mieszkacie nie daleko i chcecie być na bieżąco polecam odwiedzać stronę parku na FB





Dianie w Parku najbardziej spodobały się place zabaw, są aż dwa i to nie byle jakie. Jeden jest położony na różnych poziomach i składa się z 3 części, drugi znajduje się obok Pawilonu. Po obu placach zabaw bez problemu będziecie się porusząc wózkiem, ja miałam co prawda rower ale i jedno i drugie ma koła ;) Co takiego wyjątkowego jest w tych placach zabaw? Pierwszy, który dzieli się na 3 części przeznaczony jest dla starszych dzieci, które mogą na przykład ćwiczyć w nim swoją równowagę. Drugi plac zabaw jest bardziej przyjazny dla małych dzieci. Znajduje się w nim most linowy, tunel, drewniany wąż i mnóstwo piachu. Bardzo ładnie to wszystko wygląda. 







W dolnej części, tej bardziej zalesionej znajduje się ścieżda dydaktyczna "Drugie życie drzew". Możemy dowiedzieć się co dokładnie dzieje się z drzewem gdy zostanie ścięte. My do tego Parku wjechałyśmy od ulicy Rozrywki, gdzie wejście prowadzi przez potok Sudoł Dominikański. Przy małym mostku znajduje się drzewo, w którym pszczoły miały gniazdo, warto zwrócić na niego uwagę ale nie radzę złościć mieszkańców. Jeśli wchodzicie tamtędy i macie rower albo wózek to nie zniechęcajcie się jak zobaczycie po prawej stronie schody. Idźcie prosto, tam przejdziecie z wózkiem albo z rowerem od razu na plac zabaw. Jak przejdziecie przez 3 poziomy, zobaczycie w oddali Pawilon oraz kolejny plac zabaw. Gdy Diana wybawiła się na tym mniejszym placu, wróciłyśmy na dół, do lasu. Tam spacerujecie przy leniwie płynącym Sudole. Znajdziecie tam również szałasy oraz stanowiska "obserwacyjne"? Jeśli ktoś wie co to jest to proszę o wyjaśnienie.



My doszłyśmy do końca Parku (chyba) i... musiałyśmy zawrócić. Na górę prowadziły schody i dosyć strome podejście. Próbowałam wynieść rower ale po kilku metrach poddałam się. Zbyt ciężko mi było a fotelik dodatkowo ściągał rower w dół. Według mapy były to w okolice ulicy Na Zboczu. Wróciłyśmy się i łagodniejsze podejście macie prowadzące do ulicy Budziszyńskiej. Spacerując po Parku zrobiłyśmy 1,5 km czyli mało. Wszędzie nie byłyśmy, jest tam kilka zakamarków, które ominęłyśmy ale Wy nie musicie :) 








Jeśli będziecie się tutaj wybierać w słoneczne, letnie dni to pamiętajcie o nakryciach głowy oraz filtrach z kremem dla dzieci. Pomimo, że jest tu część zalesiona, place zabaw nie są. Radzę sobie wziąć również coś do picia i jedzenia. Oprócz Pawilonu nie rzucił mi się w oczy żaden sklep gdzieś w okolicy. 




Miejsce bardzo nam się spodobało, na pewno będziemy tu wracać. Może nawet przybiegnę bez dzieci bo uwielbiam takie tereny do biegania. 

Największą zaletą tego miejsca jest mała ilość ludzi. My byłyśmy tam w sierpniu i na większym placu zabaw nie spotkałyśmy nikogo a na mniejszym może dwójke dzieci. I tyle. Spacerowiczów również było jak na lekarstwo. Dzięki temu, że ten Park jest oddalony od głównych krakowkich dróg jest tu cisza i spokój. Na prawdę można wypocząć i się zrelaksować a dzięki części leśnej, poczuć się jak ... w lesie. 





Jeśli chcecie przyjechać tu MPK to na stronie Zarządu Zielieni Miejskiej wyczytałam, że  najlepiej wysiąść na którymś z tych przystanków: Kurzei II, Reduta lub Marchołta. 

Nasze poprzednie spacery po Krakowie:
Planty Bieńczyckie
Krakowskie Malediwy





Jeśli chcesz zobaczyć wszystkie miejsca odwiedzone przez Dianę obserwuj #diankamałapodróżniczka. Jeśli podoba Ci się ten wpis poślij go dalej. Dziękuje :) Jak odwiedzasz miejsca z mojego polecenia nie bój się mnie oznaczać na zdjęciach abym mogła je zobaczyć i udostępnić :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © MamaBiegaczka , Blogger