Rancho Texas Lanzarote Park



Zdecydowanie najlepsza atrakcja dla dzieci na wyspie. Mnie to miejsce totalnie zauroczyło. Piękna zielona oaza pośrodku niczego. Jeśli macie dzieci jest to must have do odwiedzenia. Nie byłam w wielu ogrodach zoologicznych ale ten robi ogromne wrażenie. 

Jeszcze zanim wejdziemy już zachwyca nas bujna roślinność otaczająca to miejsce. Na tle zastygniętej lawy z daleka rzuca się to miejsce w oczy. Rancho Texas jest zarazem i ZOO i małym aquaparkiem. Są tu baseny, w których można popływać na przykład z uchatkami. Niestety podczas naszego pobytu część niestandardowych atrakcji dla ZOO była niedostępna. Niestety nie wiem czy ze względu na COVID czy mały sezon turystyczny. Restauracje podczas naszego pobytu były również zamknięty, jedna chyba była tylko czynna. Jednak jak już wiecie my zazwyczaj mamy swoje jedzenie, więc dla nas to nie był duży problem. 





Na szczęście nie wszystko było nieczynne. Normalnie odbywały się pokazy z udziałem zwierząt na które wybrałyśmy się. Możecie zobaczyć pokazy z papugami, lwami morskimi (a później zrobić sobie z nimi zdjęcie), ptakami oraz delfinami. My nie obejrzałyśmy jedynie papug. Resztę bardzo polecam, zwłaszcza delfiny i ptaki. Ja dostałam po głowie skrzydłem kondora, pierwszy i ostatni raz chyba miałam okazję tego doświadczyć. Godziny pokazów są tak ustawione, że gdy jeden się kończy, inny się zaczyna. 




Atrakcje, które nas ominęły to jazda na kucyku, pływanie z uchatkami i kąpiel w basenie, poszukiwanie skarbów w wiosce indiańskiej, poszukiwanie złota oraz przejazd canoe. Na 100% nie jestem pewna czy te atrakcje były niedostępne ale wioska indiańska czy spływy kajakami wyglądały na nieczynne. Jednak samo chodzenie po ogrodzie i pokazy zwierząt, zupełnie nam wystarczyły. 




Na szczególną uwagę zasługuje biały tygrys, przynajmniej naszym zdaniem. Piękny jest i ogromny. Córki jak widać były nim zachwycone. Bardzo spodobały nam się również krokodyle, ja te gady w ogóle uwielbiam, więc fajnie było zobaczyć je na żywo. Pierwszy raz widziałam również delfiny na żywo. Pokaz z nimi był piękny. Również świetne są pingwiny, je możecie również zobaczyć w krakowskim zoo. Możecie tutaj również zobaczyć wielkie jaszczury czy żółwie olbrzymie oraz węże. Dianie jeszcze spodobały się papugi. One witają zwiedzających jeszcze zanim tu wejdziemy. Nie będę wymieniać po kolei wszystkich zwierząt bo wydaje mi się, że moglibyście usnąć czytając ten tekst.






Kolejnym fajnym miejscem jest jaskinia w drodze na pokaz delfinów. Macie tam zawieszoną kule ziemską, która obraca się i robi to duże wrażenie. W jaskini czekają na Was pokazy multimedialne ale my szybko przez nią przebiegłyśmy. Zatrzymałyśmy się dwa razy przy kuli ziemskiej. Diana trochę się w środku bała bo miejscami było prawie całkiem ciemno, więc podążałyśmy do kolejnych zwierząt. Kornelia natomiast była zachwycona wszystkim, jak mama :D 







Organizacja miejsca. 
Ubikacje są dostępne przy wejściu i w restauracjach. Więcej ich nie wypatrzyłam. Jeśli macie dzieci, które jeszcze jeżdżą w wózkach jak moja Kornelia to bez problemu będziecie się tam nimi poruszać. 
Przed zoo macie ogromny parking, który teraz był prawie pusty. Zapewne w sezonie będzie pełny, niestety nie wiem czy jest bezpłatny. Dojedziecie tutaj również bez problemu autobusem albo dojdziecie na nogach jak my. Mieliśmy tutaj około 1 km, więc wybraliśmy nogi.
W ogrodzie znajdują się również małe place zabaw. 





Praktyczne informacje. 
Bilety do parku możecie kupić jeszcze będąc w Polsce. Oddzielnie kupujecie bilet jeśli chcecie popływać z lwami morskimi czy delfinami. Bilet dla dorosłej osoby za samo wejście kosztuje 30 € a dla dziecka 19 €.
Organizowane są tutaj specjalne wydarzenia na Halloween, Boże Narodzenie i Nowy Rok. Jeśli chcecie się wybrać w tym okresie może warto sprawdzić ich ofertę, szczególnie jeśli macie dzieci. 
Jeśli nie lubicie się spieszyć zarezerwujcie sobie cały dzień na pobyt tutaj. Sprawdźcie godziny pokazów aby nie biegać z wywieszonym jęzorem jak my i bawcie się dobrze! :)  






 
Jeśli chcesz zobaczyć wszystkie miejsca odwiedzone przez Dianę i Kornelię obserwuj #diankamałapodróżniczka oraz #kornelamałapodróżniczka. Jeśli podoba Ci się ten wpis poślij go dalej. Dziękuje :) Jak odwiedzasz miejsca z mojego polecenia nie bój się mnie oznaczać na zdjęciach abym mogła je zobaczyć i udostępnić :) 
Zapraszam do śledzenia mnie na IG (mama_biegaczka) oraz FB (mama_biegaczka)
 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © MamaBiegaczka , Blogger