Muzeum Ośrodka Historii Techniki AGH

Wstyd się przyznać ale po 8 latach pracy na AGH dopiero niedawno tutaj trafiłam. Zawsze mnie intrygowało co tam takiego pokazują, że tyle wycieczek przedszkolnych tu przychodzi. Na moich domysłach zawsze się kończyło. W końcu jednak postanowiłam sprawdzić co tam takiego jest i przyznam szczerze, że byłam w szoku. O tym czy pozytywnie mnie Muzeum zaskoczyło czy nie dowiecie się z artykułu. Zapraszam :)
W Muzeum czekają na Was dwie wystawy: stała i czasowa. Obecna wystawa czasowa pt. "Dźwięki Fizyki" na pewno przypadnie do gustu osobom, które lubią muzykę lub grają na jakiś instrumentach. Możecie tu zagrać na przykład klapkiem Kubotą na organach stworzonych z rur pvc. Tak, dobrze czytacie, urządzenie grające zostało stworzone z myślą aby imitowało organy kościelne. Macie tam nawet gotowe nuty, więc jeśli ktoś umie je czytać to może od razu zagrać. 
 
Na kolejną uwagę zasługuje ciuchcia jeżdżąca między butelkami napełnionymi wodą i wygrywająca melodię m. in. z Gwiezdnych Wojen. Są tu również gitary, cymbałki oraz tamburyn. Wszystko do Waszego użytku. 
 
Czeka tutaj również ścieżka edukacyjna, z której dowiecie się m. in. czy muzyki zawsze trzeba słuchać uszami oraz w jaki sposób głuchoniemy Ludwig van Beethoven komponował swoje dzieła. Tak, dobrze przeczytaliście Ludwig od 25 roku życia zaczął tracić słuch co nie przeszkodziło mu w dalszym komponowaniu.

Nie wiem co na Was zrobi największe wrażenie ale w jednej ze sal znajduje się, pierwszy AGH'owski Bolid. Możecie go dotknąć a nawet wsiąść do niego i spróbować poczuć się jak rajdowiec. Nie zapomnijcie sobie zrobić pamiątkowego zdjęcia.
 
Na uwagę zasługuje największa ze sal - modelarnia. Zobaczycie tutaj m. in. modele maszyn górniczych i hutniczych. Najstarszym urządzeniem jest maszyna Amslera z 1920 roku. Ja natomiast zwróciłam uwagę na model wielkiego pieca z Kombinatu. Oprócz maszyn górniczo-hutniczych zobaczycie urządzenie kartograficzne, służące do opracowywania map ze zdjęć lotniczych.
Znajdziecie tutaj również starą aparaturę laboratoryjną, na przykład stare mikroskopy oraz inne mniejsze urządzenia. 
 




 
Nieco starsi odwiedzający mogą zobaczyć stare sprzęty gospodarstwa domowego a dzieci spróbować zadzwonić z telefonu na korbkę. Nie wszystkie wiedzą jak to zrobić. Mnie najbardziej spodobał się cmentarny lampion oraz kopia telefonu typu "baron-chrom". Warto zwrócić uwagę z jaką dbałością wykonywane były te sprzęty. Teraz mam wrażenie wszystko robione jest na jedno kopytu bez polotu ani fantazji. 




No dobra czym Muzeum byłoby bez takich tradycyjnych eksponatów jak akty założycielskie Uczelni i inne dokumenty. Ja właśnie miałam takie wyobrażenie o tym Muzeum. Totalnie nie spodziewałam się żadnych maszyn czy starych eksponatów. Na prawdę sądziłam, że będą tu same dokumenty, fotografie czy wycinki z gazet. Pierwsze pozytywne wrażenie na mnie zrobił już korytarz na który wchodzimy po wejściu do Muzeum. Jest on pełen eksponatów. Ja tym miejscem jestem zachwycona. Mam nadzieje, że Wy również chociaż trochę będziecie.




Organizacja miejsca.
Zacznę od najważniejszej rzeczy czyli toalet. Znajdują się w sali z bolidem po prawej stronie od wejścia. 
Muzeum jest dla wszystkich bezpłatne, bardzo mile widziane są grupy przedszkolaków i dzieci wczesnoszkolnych. Zapewne wcześniej należy umówić wizytę tel. (12) 6172014. 
Jako, że  Muzeum funkcjonuje przy Uczelni otwarte jest od poniedziałku do piątku w godzinach 9:00-14:00. 
 

Praktyczne informacje.
Muzeum znajduje się na V piętrze, więc radzę wyjechać windą. Po wejściu do pawilonu C-3, skręćcie w korytarz w prawo i tam jest winda. Możecie również zapytać o drogę portiera. Wejście jest od strony paw. C-3. Jeśli ktoś miałby problem z odnalezieniem się na Uczelni, służę pomocą.
W Muzeum nie ma tłumów chyba, że traficie na wycieczkę szkolną. Pani, która tam pracuje jest bardzo miła i z chęcią pokaże ciekawsze eksponaty i odpowie na pytania.
Co najważniejsze w przypadku rodzin z dziećmi, można tutaj dotykać eksponatów. Nikt nie będzie patrzył na Wasze dzieci krzywo co również nie oznacza, że jest przyzwolenie na niszczenie. 
Po terenie AGH radzę sobie zrobić również spacer. Rzeźby zapewne nie zrobią na Was większego wrażenia ale stary wagon kolejowy i lokomotywa może już przypaść do gustu. Znajdziecie tu również zegar słoneczny czy wagon kolei linowej. Tych rzeczy jest więcej, więc spacerujcie i szukajcie.



Czy polecam dla rodzin z dziećmi?
Oczywiście, że tak. Pomimo, że byłam sama to dzieci na pewno tu przyprowadzę. Sądzę, że eksponaty będą podobać się zarówno najmłodszym dzieciom jak i młodzieży. Wózkiem również spokojnie będziecie tu manewrować i wyjedziecie tu bez problemu windą. 


Jak dojechać. (al. Mickiewicza 30, Kraków, paw. C-2, V piętro.)
Przystanek autobusowy (Czarnowiejska) znajduje się na przeciwko wejścia do Pawilonu C-3. Możecie również przyjechać tu tramwajem, wysiąść na przystanku Plac Inwalidów i zrobić sobie spacer przez park Krakowski. 
Jeśli chcecie wybrać się autem na pewno będzie problem z zaparkowaniem. Dla odwiedzających Muzeum chyba zarządcy AGH nie przewidzieli wjazdu na teren Uczelni. Oczywiście auto tutaj możecie zaparkować za opłatą 10 zł, za cały pobyt. 
Na mapce podglądowej zaznaczyłam Wam Instytut Elektroniki bo właśnie w tym budynku znajduje się Muzeum, pomimo, że mapy google pokazują co innego.
 

 
Normalnie Muzeum ma swoją stronę ale obecnie została wyłączona bo chyba jest w przebudowie. Jeśli będzie aktywna podlinkuje Wam ją. Po wszelkie informacje proszę dzwonić pod ten nr (12) 6172014.
 
 
 
 

Jeśli chcesz zobaczyć wszystkie miejsca odwiedzone przez Dianę i Kornelię obserwuj #diankamałapodróżniczka oraz #kornelamałapodróżniczka. Jeśli podoba Ci się ten wpis poślij go dalej. Dziękuje :) Jak odwiedzasz miejsca z mojego polecenia nie bój się mnie oznaczać na zdjęciach abym mogła je zobaczyć i udostępnić :) 

Zapraszam do śledzenia mnie na IG (mama_biegaczka) oraz FB (mama_biegaczka)
 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © MamaBiegaczka , Blogger