IV Chrzanowski Bieg Uliczny

Coś tych zawodów u mnie w tym roku mało. Trochę priorytety mi się pozmieniały, kilka biegów w ogóle nie zostało zorganizowanych, jeden został wręcz odwołany, na kilka nie pojechałam i takie są efekty. Staram się również wybierać biegi, w których jeszcze nie biegłam a w niektórych w ogóle nie chce mi się uczestniczyć. Ten bieg nie był organizowany w zeszłym roku, więc jak zobaczyłam, że w tym roku można pobiec od razu olałam krakowski bieg Trzech Kopców na rzecz tego.
Zalety:
- 2 dystanse do wyboru: 5 i 10 km;
- Runmageddon kids w ciągu dnia;
- bieg nocny;
- możliwość biegu z wózkiem/przyczepka dziecięcą;
- miła obsługa biegu;
- 2 punkty z wodą;
- zero spamu czyli ulotek reklamowych;
- relacja na żywo;
- darmowy koncert dla kibiców, podczas biegu zawodników;
- piękny medal i koszulka;
-brak kolejek do WC, aż niemożliwe. Dodam, że ani jednego toi toia nie widziałam nigdzie.  

Wady:
- pomimo kilku fotografów na trasie, brak dużej galerii. Aczkolwiek może jeszcze będzie gdzieś.
- jedna opłata startowa dla dwóch dystansów.

Posiłek regeneracyjny: gorącego posiłku nie spróbowałam bo jak widzieliście na story musiałam iść na pociąg. Oprócz czegoś ciepłego na zawodników czekała herbata i słodkości. Babka piaskowa była pyszna.
Opłata: była zmienna. W pierwszym terminie opłata wynosiła 80 zł, w drugim 100 zł natomiast w biurze zawodów 120 zł.
 


Warto/nie warto
Start/meta: przy MOKSiRze.
Trasa: 5:0 Cena: 4,0 Pakiet: 5,0 Atmosfera biegu: 4,0 Medal i koszulka: 5:0
Średnia ocena: 4,6
 
Moje krótkie podsumowanie biegu:
Miałam całkiem inne wyobrażenie o trasie. Spodziewałam się płaskiej i szybkiej. Jednak życie szybko wszystko zweryfikowało. Ruszyliśmy z górki, dla mnie to najgorsza wiadomość bo oznacza, że powrót będzie pod górkę. Im dalej tym nie było łatwiej bo okazało się, że tych podbiegów trochę jest. Mimo wszystko starałam się zbytnio na nich nie zwalniać i okazywało się, że całkiem nieźle mi to idzie. Pomimo wysiłków trochę zwalniałam. Przez długi czas walczyłam o dobry czas. Starałam się zbiegać szybciej ale po przebiegnięciu połowy trasy już wiedziałam, że zamierzonego celu nie osiągnę. Mimo wszystko walczyłam do końca. Powrót okazał się o wiele cięższy, zwłaszcza ostatni kilometr non stop po górkę. Nie było to wielkie wzniesienie ale wystarczyło aby spowolnić biegaczy.
Z biegu jestem zadowolona, byłam pomimo małej ilości treningów dobrze przygotowana i nie mam sobie nic do zarzucenia. Kolejny raz widzę, że 5 km to mój dystans. Zatem szukam kolejnych zawodów na 5 km.

Mój czas ukończenia biegu na dystansie 5,12 km to: 00:31:22




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © MamaBiegaczka , Blogger