Mini Mini Kraków Run



Nie planowałam takich postów ale w sumie można się było ich spodziewać prędzej czy później. To nie pierwsze zawody, w których Diana bierze udział ale pierwsze na taką dużą skale. Jestem pod wrażeniem organizacji ale tego czy pozytywnie czy nie dowiecie się z potu. Jestem ciekawa czy Wasze dzieci biorą udział w zawodach biegowych?
Zalety:
- duży przedział wiekowy dzieci, możliwość startów dzieci z roczników 2019-2009;
- duża impreza biegowa;
- dobra organizacja biegu;
- pakiet startowy dla dzieci;
- ogrom bezpłatnych atrakcji dla najmłodszych;
- konkursy i quizy edukacyjne;
- mini teatrzyk;
- zero spamu czyli ulotek w pakiecie;
- start dzieci dzień przed głównymi zawodami.





Wady:
- brak dostępnej galerii zdjęć w jednym miejscu;
- ogromne tłumy, mogą być dla kogoś wadą.

Warto/nie warto
Start/meta: Tauron Arena Kraków, ul. Dąbska
Dystans Diany: 100m, najstarsze dzieci biegły 500 m
Medal i koszulka: tak
Opłata: tak stała, 20 zł za każdy rocznik, w dniu zawodów 30 zł. 






Krótkie podsumowanie imprezy:
Pisałam we wstępie, że jestem pod wrażeniem, tylko nie napisałam jakim. Otóż, myślałam, że będzie tak jak na zawodach dla dorosłych. Odbierzemy pakiet, Diana pobiegnie i do domu. A tu okazało się, że na dzieci czeka mnóstwo darmowych atrakcji. Wyszłyśmy z domu przed 11:00 a wróciłyśmy przed 17:00. Zakładałam powrót do 14:00. Dzieci wcale wracać nie chciały. 





Zacznijmy jednak od początku. Ze względu na to, że w niedziele odbywała się główna impreza biegowa to już od piątku można było odwiedzić expo w Tauron Arenie. My jednak szybko przez halę przeszłyśmy aby odebrać pakiety. Na dłużej zatrzymałyśmy się dopiero na zewnątrz przy Garden Arenie. Okazało się, że na dzieci czekał ogrom atrakcji. 
My najpierw zorientowałyśmy się w sytuacji czyli co gdzie jest. Najbardziej interesowała mnie trasa biegu. Okazało się, że niedaleko startu stał Pan i pokazywał aktualną godzinę rozpoczęcia biegu. Udzielił mi również informacji gdzie znajduje się dokładnie start i jak będzie przebiegać trasa biegu.
Sam bieg z dziećmi poszedł mi świetnie. Kornela z pieskiem w rękach na moich rękach a Diana za drugą rękę. Zdjęć z biegu nie ma żadnych bo Diana się wstydziła biec sama i nie chciała mnie puścić. I tak na razie wyglądają jej zawody. A szkoda bo ona dużo biega, więc mogłaby pobiec w grupie z innymi dziećmi. Mimo wszystko jestem z niej dumna i cieszę się, że pomimo tego, że się wstydzi wzięła udział w zawodach.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © MamaBiegaczka , Blogger