Przejdź do głównej zawartości

Zupa marchewkowa - na rozgrzanie



Pomysł na zupę marchewkową przyszedł mi do głowy w sumie sama nie wiem skąd. Specjalistą od zup nie jestem ale może się to wkrótce zmienić. Mój Wybranek serca dla zupy chyba zrobi wszystko... więc nie pozostaje mi nic innego jak eksperymentować i zadziwiać Go a przy okazji Was ;) Zupę tą polecam w jesienno-zimowe dni, na rozgrzanie. Jest do niej dodany świeży imbir, więc każdego powinna rozgrzać. Zatem do dzieła!

Składniki:
1 l bulionu drobiowego (lub wołowego, warzywnego)
1 l wody
5-6 średnich marchewek
1 duża pietruszka
3 średniej wielkości ziemniaki
1 duża cebula
1 mały por
1 cm imbiru
1 duży ząbek czosnku
natka pietruszki
2 łyżki oliwy z oliwek
kilka liści laurowych
kilka ziaren ziela angielskiego
1 łyżeczka papryki słodkiej oraz wędzonej
sól, pieprz, wegeta (opcjonalnie)

Przygotowanie:
Najpierw myjemy wszystkie warzywa i obieramy je. Następnie kroimy w kostkę ziemniaki, cebulę i czosnek. 
W garnku rozgrzewamy oliwę z oliwek, zeszklić na niej cebulę i czosnek.  Gdy cebula i czosnek są gotowe, wlewamy bulion i wodę, gotujemy. 
Następnie wrzucamy pora oraz ziemniaki i czekamy aż zmiękną. W międzyczasie ścieramy na tarce marchew, pietruszkę i imbir. 
Do zupy dodajemy wszystkie przyprawy: liście laurowe, ziele angielskie, obie papryki, wegetę oraz sól i pieprz. Jeśli ktoś nie używa wegety nie dodaje jej. 
Gdy ziemniaki zmiękną, dodajemy startą marchewkę, pietruszkę oraz imbir. Czekamy aż zupa zagotuje się a ziemniaki zrobią się miękkie.
Przed podaniem posypujemy zupę natką pietruszki.

Zupa łatwa, prosta i szybka, polecam na chłodniejsze dni. Jeśli nie macie imbiru nie musicie go dodawać albo użyjcie sproszkowanego.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.

Nie daj się zimie - biegaj!

Niby prosty post a ja już trzeci raz piszę wstęp. Mam problem z tytułem i dokładnym zdefiniowaniem przeze mnie słowa "zima". Od kilku lat pory roku, z tymi kalendarzowymi mają coraz mniej wspólnego. Zima nie kojarzy się już z wielkimi mrozami i śniegiem, bardziej za tęsknotą za białym puchem. Zajmijmy się zatem bieganiem w niskich temperaturach, powiedzmy poniżej 0 st bo właśnie tej temperatury ludzie boją się najbardziej. A ja napiszę Wam, że groźniejszy jest lód niż - 10 st. I takim oto wstępem zapraszam do czytania dalej.