Przejdź do głównej zawartości

Wakacje z dzieckiem to jeszcze wakacje?



Wiele osób twierdzi, że wakacje z dzieckiem to nie wakacje. Przepraszam bardzo a czego się spodziewaliście? Dla mnie wakacje to ucieczka od codzienności, od rutynowych czynności, zmiana otoczenia, czasem klimatu.. Z dzieckiem czy bez? No przecież dziecko już jest jakiś czas członkiem rodziny to co nie przyzwyczailiście się jeszcze do tego? Może lepiej nie mieć dzieci i problem z głowy.

Jak dla mnie to powiedzenie: wakacje z dzieckiem to nie wakacje jest kolejną powtarzaną przez wiele osób bzdurą. Oczywiście jeśli nie planowałaś dziecka, nie chcesz go, jest wpadką etc. to wiadomo, że wszystko co związane z dzieckiem będzie dla Ciebie katorgą. 

ALE jeśli kochasz swoje dziecko to takie teksty są dla mnie bez sensu i totalnie głupie.
Dlaczego? A dlatego, że po urodzeniu dziecka oraz gdy jest coraz większe to wszystko już jest inne i inaczej wykonywane. Idąc tym głupim tokiem rozumowania to przecież prysznic to już nie prysznic bo trzeba go brać szybciej. Obiad to też już nie obiad bo ostatnio Diana chce jeść z mojego talerza bo przecież mam lepsze a najwygodniejsze są moje kolana. Chyba przestanę jeść bo jak tak można?! Spacer też już nie jest spacerem, spanie nie jest spaniem bo też czasem śpi z nami, więc jest mniej miejsca. Nie wspomnę już o bieganiu! Wózek jakiś trzeba pchać, phii. Czego Wy się spodziewaliście? Skoro planujecie dziecko, chcecie go to po co narzekanie, że wakacje to taka katorga i nie mogę się doczekać jak wrócę do pracy a dziecko podrzucę do żłobka/niani/babci/cioci/przedszkola/szkoły. Zostań w domu i nigdzie nie jedź, najmij nianię na 24 godziny na dobę i się wyłóż wygodnie na łóżku. 




W tym roku pojechaliśmy pierwszy raz na wakacje z Dianką i wiecie co, mega się cieszyłam na ten wyjazd. Właśnie, że jadę z moim dzieckiem, że pokażę jej coś nowego, razem będziemy przeżywać i odkrywać. Ona jest strasznie ciekawa świata, zresztą widzicie ile ja z nią spaceruje i odwiedzam miejsc, jak ona się tym cieszy. 
Oczywiście bałam się tego wyjazdu, ze względu na to jak zniesie tak długą podróż ale wyjechaliśmy "na noc" i większą część drogi przespała. Ja już nie mogę się doczekać kolejnych podróży z moją córą, za kilka miesięcy mamy kolejny wyjazd zaplanowany. Tu już będzie większy stres bo czeka nas przelot samolotem i to około 5 godzin, więc tatuś będzie wykazywał się kreatywnością w zabawianiu córuni :D Oczywiście do śmiechu jest mi teraz a przed wylotem już nie będzie. Mimo wszystko ryzykujemy i chcemy lecieć. I już nie mogę się tego doczekać, jej pierwszych reakcji jak wsiądzie do samolotu, jak zobaczy totalnie nowy krajobraz, inny świat, samo lotnisko, samoloty z bliska - uwielbia je oglądać z naszego okna w domu. To jest tak super, że można pokazać swojemu dziecku coś nowego, niekoniecznie za granicą ale również tu w Polsce, w Waszej miejscowości, korzystajcie z tego. Nie narzekajcie, że to już nie to samo, oczywiście, że nie to samo bo duże lepsze. Wyjście z dzieckiem czy wyjazd pokazuje jak można się cieszyć z tej naszej niby szarej rzeczywistości. To co dla Was jest codzienne, zwyczajne, dla dziecka będzie wow i super i też to samo zobaczcie. Moja Dianka jest tak szczęśliwa jak biorę ją w nowe miejsca ale również potrafi zachwycać się tym samym codziennie. Dziecko trzeba nauczyć pewnych rzeczy, wyrobić w nim nawyki, więc pokazujmy mu świat a ono za to nauczy nas na nowo jak cieszyć się naszymi codziennymi widokami. Sztuką nie jest wylecieć na koniec globu na najpiękniejszą plaże świata etc. Sztuką jest zobaczyć piękne widoki wszędzie gdzie jesteśmy. Jeśli jesteście tak niezadowoleni z wakacji z dzieckiem to nawet w najpiękniejszym miejscu na świecie będzie Wam źle.




Jeśli nie wiesz jak zacząć mniejsze i większe wycieczki/spacery z dzieckiem, przypomnę serie moich artykułów pt. "Jak przeżyż z dzieckiem poza domem":
Cz. I wieś
Cz. II w mieście
Cz. III jedziemy na wycieczkę za miasto
Cz. IV jedziemy do UE
Torba małej podróżniczki
Co jeść w podróży? Jedzenie dla małych i dużych


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.

Kruche ciasto z renklodą

Czy wy też macie problem z zapamiętaniem poprawnej nazwy tej śliwki? Dla niewstajemniczonych podpowiem, że łatwiejsza nazwa to ulena. I już do razu lepiej, prawda? Już za kilka tygodni będą dojrzałe i gotowe do spożycia. Niestety ta śliwa jest mało popularna i w wielu hipermaketach tak łatwo jej nie dostaniecie, prędzej na targowikach albo.... na drzewie pod domem. U mnie rośnie ona pod oknem odkąd pamiętam i właśnie dzięki temu ją znam. Zachęcam do spróbowania jej bo w przeciwieństwie do znanych śliw nałęczowskich jest mega słodka i po prostu rozpływa się w ustach. Ja dziś Wam proponuję zrobić z nią najprostsze na świecie kruche ciasto.