Przejdź do głównej zawartości

Jak zacząć biegać? Moja historia, rodem ze średniowiecza

* zdjęcie zrobione przez fotografa na zawodach, tyle pamiętam :P


Tyle tu tekstów o  bieganiu a nie napisałam nic o najważniejszej rzeczy czyli jak zacząć biegać? Jak się do tego przygotować o czym wiedzieć? Wiele razy słychać, że bieganie jest banalne bo wystarczy włożyć stare dresy, buty sportowe i po prostu wyjść z domu i zacząć biec. Czy na pewno tak jest, odpowiedź poniżej.

Napiszę ten tekst nieco inaczej niż się spodziewasz. Opiszę swoje początki przygody z bieganiem, więc nie zobaczysz tutaj odjechanych gadżetów ani ciuchów, nie będzie też skrojonych na miarę planów treningowych. Będzie za to czysta radość z biegania bez pomiaru tętna, czasu, tempa i o zgrozo dystansu. Będzie bieganie w butach za UWAGA! 120 zł, dobrze widzisz, za moje pierwsze biegowe buty kupione jakieś 10 lat temu dałam tylko 120 zł. Biegałam w zwykłych bawełnianych spodniach dresowych, podkoszulku i bluzie również bawełnianej. Bez zaawansowanych technologii sprawiających, że nasza odzież sama się chłodzi, ociepla, jest prawie niewyczuwalna, nie poci się, nie męczy i w końcu sama biega. Nic z tych rzeczy. I wiecie co nawet to nie było złe ani niekomfortowe, jedyną rzeczą, która mi doskwierała to brak odpowiedniego biustonosza. Pamiętam jak się cieszyłam gdy dostałam swoj pierwszy biustonosz, również bawełniany od kuzynki, prosto z Niemiec. Niestety w Polsce było ciężko o taki profesjonalny, który nie był taki niby topem bez usztywnień. 



Dlaczego zaczęłam biegać? Nie pamiętam. Wiem, że gdy biegałam po zmroku to ludzie oglądali się za siebie czy ktoś czasem nie chce ich zaatakować, w sumie tak czasem jest do dzisiaj. Byłam istnym zjawiskiem. Nie biegałam jakoś bardzo dużo, coś około 3 km, takie rundki robiłam sobie. Czasem pobiegłam kawałek dalej. Wiem jedno nie mierzyłam czasu, nie sprawdzałam o której wychodzę z domu i wracam aby mniej więcej wiedzieć ile biegam. Nic z tych rzeczy, nawet nie wpadałam na takie pomysły. Biegałam w erze, kiedy jeszcze nie było dotykowych telefonów a internet w komórce był na prawdę rzadkością. Nie biegałam również przy mrozie, w zimie całkowicie odpuszczałam. Pamiętam, że potem nastał czas gdy treningi wydłużałam, może do jakiś 5-6 km i zaczęłam biegać z muzyką. Chyba to było moje najfajniejsze bieganie, na luzie, bez spiny. Muzyka jeszcze mnie bardziej nakręcała. Dalej biegałam w dresie i dobrze mi było. Pamiętam, że nie rozciągałam się po bieganiu ani przed i obyłam się bez ani jednej kontuzji. Na pewno robiłam postępy ale kto się tym zamartwiał? Miało być fajnie i było. 



Następnym "skokiem" cywilizacyjnym było bieganie z moją pierwszą komórką dotykową z internetem i apką endomondo ale to brzmi pro, prawda? I wtedy skończyła się zabawa i czysta przyjemność z biegania. A zaczęły się pomiary dystansu i czasu, problemy gdzie to wszystko schować? Pamiętam, że ja biegałam z komórką w dłoni, oj nie było takich etui na rękę, prędzej nerki. Mimo wszystko dalej biegałam sobie for fun i zimą robiłam przerwę. Teraz taka prawdziwa zima ze śniegiem i temperaturami -15/-20 to może trwa tydzień albo kilka dni, więc da się przeżyć. Ja też nie miałam parcia na to bieganie, że muszę, że jak przestanę biegać to zawali się świat, nie startowałam w zawodach, więc po co się tak wysilać. Ja nawet nie wiedziałam, że ot tak można sobie pobiec w jakimś zorganizowanym biegu. Pamiętam jak znajomi zapisali się na półmaraton i mówili, że w jakiejś strefie czasowej są i ja ciągle się zastanawiałam skąd oni mogą wiedzieć jak szybko przybiegną? No jak to tak? No teraz już oczywiście wiem :D 



Całkowicie moje bieganie zmieniły zawody i... endomondo. O ile te pierwsze na lepsze to endo niekoniecznie. Zawody pokazały jak się biega na prawdę, w ciężkich warunkach (nie ważne jaka pogoda ty biegniesz) i w tłumie. Jest rywalizacja, biegniesz szybciej co oznacza większe zmęczenie ale i też ogromną radość na mecie. Tak w ogóle mój pierwszy start był w Małym Cichym na dystansie około 3,5 km i wtedy dokładnie przekonałam się co to znaczą zawody i to górskie, była jedna wielka masakra. A ja głupia zastanawiałam się co to jest przebiec około 3 km?!
Wracając do Endomondo to on tworzy głupią rywalizację między wszystkimi Twoimi znajomymi. Czasem bywa motywujące, gdy nie chce Ci się wyjść na trening a widzisz, że kolega już po. Jednak widzisz też, że ktoś przebiegł więcej i jeszcze szybciej niż Ty. Sztuczna rywalizacja napędza się sama. Trzeba mieć do tego duży dystans i biegać po swojemu ;)



Oto moje pierworodne. Jak widać, zdjęcia butów zawsze były na topie


Co mogę polecić początkującemu biegaczowi?
Nie zaczynaj biegać przy minusowych temperaturach, zacznij na wiosnę ;) Dzień robi się dłuższy, cieplejszy, jaśniejszy, widać wszystkie dziury, które z czasem będziesz znać na pamięć. Jednak zanim to nastąpi jako początkujący biegacz przez taką dziurę możesz się nabawić kontuzji. W cieplejsze dni potrzebujesz mniej ubrać na sobie a więc od razu nie zrujnujesz swojego budżetu i dopóki nie zakochasz się w bieganiu nie szalej z zakupami. Najważniejsze są tu buty a i na początek wystarczą Wam te z Lidla czy Decathlona. Dla kobiet, zwłaszcza z miseczką C i więcej radzę zainwestować w biusztonosz. Zobaczycie ogromną różnicę w komforcie biegania i uprawiania każdej innej dyscyliny sportowej. Biustonosz mam na myśli usztywniany, nie typu top. O samym ubraniu co warto kupić i gdzie napiszę w osobym poście.
Zacznij biegać na początku tak jak ja dla zabawy, nie obwieszajcie się całą elektroniką, nie kupujcie drogich zegarków ani dedykowanych słuchawek dla biegaczy. Pobiegajcie bez niczego i zobaczcie jak jest fajnie. Zwiększajcie dystans powoli czyli o 500m-1 km. Oczywiście to nie dotyczy zaawansowanych biegaczy i osób dobrze wybieganych. Ja jednego dnia jak zrobię 10 km a na następnym treningu 15 km nic mi nie będzie ale Wam już tak. Słuchajcie swojego organizmu, jest to bardzo ważne bo nie komórka da Wam znać, że coś jest nie tak, sami to poczujecie.
Nie zapominajcie również rozciągnąć się po bieganiu, wystarczy kilka minut. Możecie również używać rolera, ja go od pewnego czasu uwielbiam. Najlepsze rezultaty mam po długich wybieganiach, nie mam na następny dzień zakwasów i mogę się poruszać. Oprócz biegania radzę Wam jeszcze coś robić. Gdy biegacie, zwłaszcza po tym samym terenie pracują Wam jedne mięśnie a kolana trzeba wzmacniać. Dla biegaczy najlepsze ćwiczenia to te, które wzmacniają mięśnie głębokie zarówno grzebietu, brzucha czy nóg. Może być to również siłownia. 
Na koniec pamiętajcie o regeneracji, to też część treningu. Wasze ciało musi odpocząć i dojść do siebie inaczej nabawicie się kontuzji. Nic na siłę, biegamy amatorsko, dla siebie, nie dla kogoś. Startujemy w zawodach dla siebie, walczymy ze swoimi słabościami, nie z cudzymi. A jeśli myślicie, że biegacie za mało, za wolno czy inne głupotki, odsyłam Was do tego tekstu: Czy bieganie jest obciachowe?
Jeśli jest coś co Cie nurtuje odnośnie przygody z bieganiem nie bój się zadawać mi pytań, chętnie na nie odpowiem ;) O bieganiu bardzo lubię rozmawiać :)

Na samym końcu macie wisienkę na torcie czyli mój pierwszy finisz na zawodach ;)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Endomondo - super sprawa czy gwóźdż do trumny?

Endomondo to wciąż najpopularniejsza aplikacja do mierzenia swoich aktywności fizycznych. Mimo, że każdy producent zegarków sportowych ma swoją, gdzie widzimy o wiele więcej danych to i tak wchodzimy na Endo. Ostatnio więcej słychać o dosyć popularnej Stravie ale nadal nie wysunęła się na prowadzenie. Gdziekolwiek gdy ktoś zapyta na publicznych forach jaką apkę wybrać przoduje Endomondo. Sama z niej korzystam a czy mi pomaga czy przeszkadza o tym dzisiaj.

Jajecznica z boczniakami i młodą cebulką

Jeśli obserwujesz moje InstaStory to doskonale wiesz, że moim hitem od kilku miesięcy są boczniaki. Zaraziła mnie nimi Pani Marta Dymek i moja miłość do nich trwa już kilka miesięcy. Dodawałam je na przykład do zupy ale takie smażone smakują najlepiej. Są bardzo mięsiste, nie robią się takie kapcie jak innne grzyby.

Zapiekana molwa pod jajeczną chmurką

Ciekawe ile z Was wie co to jest molwa? Ja do niedawna też nie wiedziałam. Jeśli mam wybór między produktem nie znanym a znanym, zazwyczaj wybiorę ten nowy bo uwielbiam kulinarne eksperymenty. Ten był bardzo udany i tak mi to danie zasmakowało, że będzie równie często gościło na mym stole co makarony. A teraz do dzieła.