Przejdź do głównej zawartości

Pasta kanapkowa z grochu



Dziś mam przepis niezwykle oryginalny. Jak już wiecie pasty kanapkowe uwielbiam, zarówno te kupne jak i robione w domu. Tutaj mamy ogromne pole do popisu, co widać po półkach sklepowych. Pojawiają się coraz to nowsze kompozycje smakowe. Moja propozycja nie powstała dlatego, że jakoś szczególnie uwielbiam groch ale dlatego, że mam go sporo. Zaczęłam, więc zastanawiać się w jaki sposób można przyrządzić go oprócz standardowej grochówki. Tak oto powstał pomysł aby zrobić z niego pastę na kanapki.
Składniki:
- 200 g grochu łuskanego;
- 1 średniej wielkości szalotka;
- 10 zielonych oliwek;
- oliwa z oliwek;
- pieprz, wegeta, liść laurowy, asafetyda*, suszone płatki chilli.

Przygotowanie:
Dzień wcześniej namocz groch, najlepiej zostaw go na całą noc. Do ugotowania grochu użyj szybkowaru, dodaj odrobinę pieprzu, wegety i liść laurowy, zamknij gar i gotuj przez około 40 minut. Groch powinien się rozpadać, unikniesz dodatkowej roboty czyli blendowania wszystkiego. Dobrze go odcedź, posiekaj szalotkę i oliwki. Do miseczki dodaj wszystkie składniki czyli: odsączony groch, posiekaną szalotkę i oliwki, łyżkę oliwy z oliwek oraz przyprawy. Oczywiście możecie wszystko zblendować na gładką masę jeśli taką wersję lubicie. Ja wszystko razem mieszam i gotowe!
Pasta oczywiście najlepiej smakuje na następny dzień lub po kilku godzinach gdy składniki dobrze się połączą. Moja pasta jest idealną propozycją do kanapek dla mięsożerców, wegetarian i wegan. Polecam takie wynalazki wszystkim osobom, które lubią się zdrowo odżywiać i dla dzieci. Często te najmłodsze nie chcą jeść warzyw ale zmiksowane na kanapce to już co innego, prawda? Tylko pamiętajcie aby dla dziecka odłożyć do innej miseczki część bez chilli albo w ogóle go nie dodawać. Smacznego! 

* zamiast asafetydy, możesz użyć suszonego czosnku albo rozdrobnionego w moździeżu kuminu - nie myl z kminkiem.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy bieganie jest obciachowe?

Tak sobie czytam co piszecie w internetach i odnoszę wrażenie, że zamiast cieszyć się bieganiem to wpadacie w dołek. Należę do kilku grup biegowych, czytam komentarze i posty innych osób w różnych miejscach, rozmawiam z ludźmi na zawodach i odnoszę często wrażenie, że prawie przepraszacie za to, że zrobiliście wolny trening albo przebiegliście "tylko' 3 km. Takich wpisów przepraszających jest mnóstwo. Czego jeszcze się wstydzicie? Czytajcie dalej.

Jajecznica z boczniakami i młodą cebulką

Jeśli obserwujesz moje InstaStory to doskonale wiesz, że moim hitem od kilku miesięcy są boczniaki. Zaraziła mnie nimi Pani Marta Dymek i moja miłość do nich trwa już kilka miesięcy. Dodawałam je na przykład do zupy ale takie smażone smakują najlepiej. Są bardzo mięsiste, nie robią się takie kapcie jak innne grzyby.

Co się zmienia po ślubie?

Minął pierwszy miesiąc naszego wspónego oficjalnego związku. Och ach, można by napisać ale nie napiszę. Ja dziś nie zupełnie o pożyciu małżeńskim chciałam napisać. Naszła mnie taka reflekacja o gościach weselnych.