Studencka grochówa



Nie pomyliłam się, studencka nie wojskowa. Wojskowa ma być podobno na wypasie a studencka z tego co mamy w domu/akademiku. Obiady z resztek niekoniecznie muszą być byle jakie, wystarczy trochę wyobraźni i wyjdzie nam coś wspaniałego, jak na przykład moja grochówka.

Składniki:
- 200g grochu łuskanego;
- 150 g boczku wędzonego;
- 1 duży ziemniak;
- 1 duża marchewka;
- 1 średnia cebula;
- 1 mała pietruszka;
- połowa laski kiełbasy wiejskiej;
- masło klarowane;
- majeranek, ziele angielskie, liść laurowy, pieprz i sól.

Przygotowanie:
Dzień wcześniej wrzuć do garnka groch i namocz go przez noc. 
Następnego dnia włóż do garnka w którym będziesz gotować zupę pokrojony w kostkę boczek i wytop tłuszcz. Jeśli będzie go za mało dodaj masło klarowane, następnie dodaj kiełbasę i pokrojoną, równiez w kostkę cebulę. Gdy to wszystko ładnie się rumieni umyj pietruszkę, ziemniaka i marchewkę. Obierz warzywa, pokrój w kostkę ziemniaka a marchewkę i pietruszkę zetrzyj na tarce lub użyj malaksera. Wymieszaj wszystkie składniki i wlej około 1.5 l wody. Dodaj groch oraz przyprawy. Jeśli masz za mało wody dolej trochę ale pamiętaj, że grochówka im gęstsza tym lepsza. 
Ja swoją zupę robię w szybkowarze, więc zajmuje mi to około 30 minut, jeśli go nie masz uzbrój się w cierpliwość bo może to zająć nawet godzinę. Gotuj wszystko na małym ogniu aż groch będzie miękki, może nawet się rozpadać, wtedy zupa będzie miała jeszcze lepszą konsystencję.

Najlepszą grochówkę na świecie robił mój dziadek, wtedy jej nie doceniałam. Doskonale pamiętam, że była tak gęsta, że włożona łyżka sama stała i takie właśnie robił zupy. Gęste, pyszne i pożywne. Do smaku grochu musiałam dorosnąć i teraz z ogromną chęcią go gotuje. Sądzę, że dziadek na pewno nie pogardziłby moją gróchówką. Nawet tą w wersji uproszczonej bez mięsa.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © MamaBiegaczka , Blogger